Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty

05:41:00

Anglia. Czas na herbatę

Anglia. Czas na herbatę

Trochę jestem spragniona dalszych podróży, chociaż niedługo ten stan się zmieni i znów odważymy się na dalszą wyprawę niż 40 minut autem. Ale żeby powalczyć z tęsknotą, wygrzebałam z biblioteki książkę niby podróżniczą, ale tak naprawdę bardziej kulturoznawczą!

Tytuł: Anglia. Czas na herbatę
Autor: Marta Dziok-Kaczyńska

Rok: 2025
Wydawnictwo: Poznańskie
ISBN: 978-83-68370-39-3 

Na studiach uwielbiałam tak zwaną "kulturówkę", zwłaszcza, że miałam wtedy za sobą tylko jedną krótką wyprawę do Londynu. Miłość do Wielkiej Brytanii w oczywisty sposób popchnęła mnie na ścieżkę filologa angielskiego, ale po kilku miesiącach mieszkania w Irlandii Północnej serce oddałam szmaragdowej wyspie. Zawsze jednak chętnie odwiedzę dowolny obszar Wysp Brytyjskich, a tęsknotę mogę chwilowo zaspokoić taką książką. 


 

Autorka mieszka w Wielkiej Brytanii od 2006 r., zatem miała okazję poznać nie tylko tamtejsze specyficzne poczucie humoru, ale także tajniki codziennego życia (od seriali, przez życie polityczne, wycieczki, a nawet edukację wczesnoszkolną). Dostajemy tu zatem opis życia w Anglii oczami Polki, która musiała się oswoić z nową rzeczywistością na wczesnym etapie swojego dorosłego życia. 

To przyjemna lektura zwracająca uwagę na różnice w podejściu i światopoglądzie, ale też proponująca konkretne miejsca idealne na krótkie wycieczki po Anglii. W pełni zgodzę się z miłością autorki do bułeczek scones, z ciekawością czytałam, jak wygląda opieka nad małymi dziećmi przewidziana przez różne instytucje, szybko pochłonęłam przyspieszony kurs z wydarzeń historycznych, ale i ogólny szkic współczesnego społeczeństwa. 

Jednym słowem, da się liznąć obraz Anglii, chociaż jest to raczej opis skrócony i dość subiektywny. Styl książki bardziej przypomina luźny wpis na bloga, niż jakąś profesjonalną analizę. Ale może właśnie dlatego tak szybko mi się ją czytało. 

Dla miłośników takich lekkich książek z pogranicza podróży i kultury jak najbardziej będzie to dobra pozycja. Ale raczej żeby rozbudzić zainteresowanie, niż zaspokoić potrzebę zdobycia rzetelnej wiedzy.  

11:37:00

Sekretne życie drzew

Sekretne życie drzew

Książka przeczytana jeszcze w poprzednim miesiącu, ale ostatnio ręce pełne prywatnej roboty, więc publikuję z opóźnieniem! A że kwiecień upłynął pod hasłem 'wyczytuję własną biblioteczkę', z dumą ogłaszam malejący stos hańby! (podejrzewam, że maj i czerwiec będą podobnie wyglądały, bo czasu na czytanie mało, a nie chcę ryzykować, że będę w połowie książki, którą trzeba będzie oddać do biblioteki). 

Tytuł: Sekretne życie drzew
Tytuł oryginału: Das geheime Leben der Bäume: Was sie fühlen, wie sie kommunizieren - die Entdeckung einer verborgenen Welt

Autor: Peter Wohlleben
Tłumacz: Ewa Kochanowska

Rok: 2016
Wydawnictwo: Otwarte
ISBN: 978-83-7515-187-9

Fakty związane z drzewami bierzemy za pewnik - samotne drzewo może być pomnikiem przyrody lub wytrwałą samosiejką na opuszczonej działce. Jak drzew jest więcej, to mamy do czynienia z parkiem, lasem, puszczą lub szkółką. Produkują tlen, są potrzebne, jest ich za mało. To w skrócie wiedza, którą na szybko możemy przytoczyć. 


 

Ale leśnik Wohlleben zwraca uwagę na coś więcej - opowiada nam o relacjach jakie zachodzą między drzewami, jak zwalczają szkodniki, jak rosną, wędrują (tak!) i jak reagują na zmiany klimatu. Zwraca uwagę, że drzewo, które ma 120 lat jest nadal młodziakiem, grzybnia może być pomocna, ale też wykończyć danego osobnika lub na relacje między starszymi i młodszymi drzewami. 

Nie da się nie skojarzyć niektórych rewelacji z entami Tolkiena, które poruszały się wolno, miały swoje osobowości, wzbudzały uśmiech podczas lektury. Leśnik z pasją, zrozumieniem i czułością opowiada o prawdziwych gatunkach, które nie wzbudzają w nas pewnie większych emocji. A powinny, ponieważ drzewa regulują całe ekosystemy i są niezbędne dla naszego własnego dobrobytu. 

Książka zaskakująca ciekawostkami pisana jest lekko, gawędziarsko raczej niż popularnonaukowo, chociaż znajdziemy tu bibliografię i badania naukowe. Rozdziały są krótkie, przyjemne w odbiorze, ale nie jest to książka, którą pochłoniemy na raz. Miło jednak sięgnąć po publikację pasjonata, który ceni lasy ponad wszystko, dostrzega i rozumie jak drzewa rosną i żyją oraz z chęcią wprowadza nas w świat, który jest na wyciągnięcie ręki. Takie wyjście ze strefy komfortu polecam zawsze!   

12:24:00

Klub smutnych duchów

Klub smutnych duchów

Polowałam na tę książkę jeszcze w tamtym roku, ale kolejka do wypożyczenia nie miała końca. Tym razem, spontanicznie sprawdzając tytuł w bibliotece, udało się od razu! I przez ten czas zdążyłam zapomnieć, że to powieść graficzna! 

Tytuł: Klub smutnych duchów
Tytuł oryginału: The Sad Ghost Club

Autor: Lize Meddings
Tłumacz: Agnieszka Kalus

Rok: 2021 
Wydawnictwo: W.A.B.
ISBN: 978-83-8318-378-7

Opowieść o nastoletnim chłopcu, który zostaje na weekend sam w domu może być poprowadzona w różnych kierunkach. Pierwsze co nam przychodzi do głowy, to zlekceważenie pracy domowej, przygotowanego przez rodziców obiadu i wypad na szaloną imprezą, która zakończy się aresztem, wypadkiem lub kacem stulecia. 


 

Ale nie tym razem! Nasz bohater naprawdę przykłada się do nauki, pamięta żeby kupić jedzenie dla kota i ze smakiem zje przygotowaną wcześniej porcję jedzenia z lodówki. A jak dostaje wiadomość o imprezie organizowanej przez znajomych ze szkoły, to... wpada w panikę! Oczywiście, że chciałby pójść, ale się boi. Nie jest popularny, nie czuje że ma z kim porozmawiać, boi się wyśmiania, jak pójdzie i wykluczenia, jeśli zostanie w domu. 

W końcu jednak przełamuje swoje obawy i zdobywa na odwagę. Owszem, nie wszystko idzie od razu gładko i po jego myśli, ale wieczór kończy się w zupełnie niespodziewany dla niego sposób!

To krótka opowieść o wychodzeniu ze strefy komfortu, otwieraniu się na nowych ludzi i nowe poglądy, o nie uleganiu presji rówieśników i próbie dotarcia do podobnych sobie osób. 

Lektura nie zajmie Wam dłużej niż godzinkę (z przerwą na spacer z żółwiem lub herbatę), a wpuści ciepłą iskierkę do Waszego serca - podniesie Was na duchu, bo nie jesteśmy sami ze swoimi wątpliwościami, a jak już odważymy się zaufać, to mogą spotkać nas magiczne rzeczy. 

I tak, dorosłym też się taka lektura przyda, żeby z większą uważnością podchodzili do młodego pokolenia - nie wszyscy jego przedstawiciele są źli, naburmuszeni i lekceważący z natury! :)  

14:42:00

Hej, 2026, bądź super!

Hej, 2026, bądź super!

2025 skończył się szybko i ani się obejrzałam, a plany i pomysły na 2026 zaczęły spływać z siłą wodospadu! Osobiście zaczynam nowe okrążenie wokół słońca z dobrą energią, mądrzejsza i spokojniejsza, z intencją, żeby okazywać sobie więcej delikatności i zrozumienia. Czytelniczo nadal mam plan sięgać po to, co mnie interesuje i czytać w swoim tempie, ale czytać dużo!

Miniony rok był bardzo różnorodny jeśli chodzi o gatunki i czas, który poświęcałam na lekturę. Niektóre współprace recenzenckie naturalnie wygasły, inne zdecydowanie się wzmocniły. Post, który wzbudził największe ożywienie w komentarzach to recenzja Czwartkowego klubu zbrodni (pędzę czytać, klik!)

Ale najczęściej czytane recenzje to:

Co oznacza, że dominowała fantastyka!

 Moje subiektywne hity podzielę na różne kategorie.

 

Literackie niewypały w moich oczach wyglądają następująco:

Wszystkie recenzje są podlinkowane, zatem klikajcie tytuły, które Was zainteresowały!

Z przyjemnością prezentuję Wam też nowe pomysły, z którymi możecie się bawić w bingo 2026! Tak jak w poprzednim roku, znajdziecie dwie osobne grafiki dla wyzwań literackich i filmowych!

 
 
Nie zapomnijcie publikować swoich postępów na Instagramie (klik, jeśli jeszcze Was tam nie było!), bo w tym roku osoba, która pierwsza wypełni wszystkie okienka danego bingo, wygrywa niespodziankę!

I z tego miejsca chciałam Wam życzyć wspaniałego Nowego Roku! Czytajcie, oglądajcie, bawcie się, przeżywajcie wszystkie emocje i dbajcie o siebie! Sięgajcie po rzeczy nowe i ukochane, czytajcie wolno i pochłaniajcie książki. Spełniajcie marzenia i... koniecznie dajcie znać, jakie wyzwania i plany macie na 2026! Buziaki! 

06:00:00

Prezenty dla miłośników książek 2025

Prezenty dla miłośników książek 2025

Mało co nie przegapiłam tego, że grudzień jest tuż za progiem! A to oznacza, że mam dla Was garść inspiracji dotyczących tego, co można kupić Waszym ukochanym molom książkowym na Święta!

Jak zwykle staram się nie powtarzać pomysłów, ale zachęcam Was do odwiedzenia chociaż ostatnich dwóch postów o tej samej tematyce! Inspiracje z 2024 roku i inspiracje z 2023 wciąż polecają się Waszej uwadze (wystarczy kliknąć), a starsze posty możecie bez problemu wyszukać na blogu za pomocą lupki po prawej!

Nie przedłużając zatem, bo wiem, że niektórzy niecierpliwie wyczekują tego wpisu przez cały rok... przechodzimy do wybranych pomysłów!


 

1. Licznik przeczytanych książek

Nie zachęcam do tego, żeby iść na ilość zamiast na jakość. Ale jeśli wiecie, że ktoś bije oszałamiające rekordy i wyrabia normę czytelniczą dla małej miejscowości, to być może taki gadżet pozwoli nie pogubić się we własnych statystykach!



Źródło: Etsy 

 

2.  Rozpórka do książki

Czy to właśnie tak się nazywa? Mam na myśli uchwyt na kciuk, który pomaga utrzymać otwartą książkę w dłoni. Sama nigdy z czegoś takiego nie korzystałam, ale przy grubszych formatach może to być coś całkiem sprytnego! Widziałam takie ustrojstwo na Łódzkich Targach Książki i pomyślałam, że to przecież niegłupi pomysł! 



 Żródło: Etsy 

 

3. Gra inspirowana książką 

Lub jak niektórzy lubią wsadzać kij w mrowisko: "książka inspirowana grą" (kto ciśnie bekę z Andrzeja, ten wie!). Jestem prawdopodobnie ostatnia w mojej grupie przyjaciół, która nie grała w Dziedzictwo Hogwartu, ale godziny poświęcone na Dziki Gon to czas idealnie spędzony! Kto nie chciałby się wcielić w postać z ulubionego świata i samodzielnie kierować fabułą?!


Żródło: Media Expert 

 

4.  Recenzownik / Book Journal

Sama zapisuję przeczytane książki - zazwyczaj w notatniku, który starcza mi na kilka lat. To prosty katalog, gdzie umieszczam tytuł, autora i miesiąc, w którym skończyłam lekturę. Ale na rynku znajdziecie dużo bardziej rozbudowane dzienniki, gdzie Wasi książkoholicy mogą sami wyznaczać sobie wyzwania, a nawet pisać mini recenzje!

 


Żródło: Empik 

 

5. Kurs kreatywnego pisania 

Jeśli ktoś kocha książki, to znaczy, że ma bogatą wyobraźnię! Ale może nie tylko lubi poznawać nowe historie, ale także je tworzyć? Może kurs pomagający przelać myśli na papier to najoryginalniejszy prezent, jakim możecie zaskoczyć w tym sezonie najbliższych? Może dzięki temu ktoś odważy się zrobić pierwszy krok w kierunku wspaniałej kariery?


 Żródło: Domestika 

 

Wpis nie jest postem sponsorowanym - to tradycja na blogu Redhead in Wonderland i służy wymianie pomysłów i inspiracji 🥰

Jeśli któryś punkt trafił w Wasze czytelnicze serca, dajcie koniecznie znać w komentarzu, co chcielibyście dostać pod choinkę! ❤  

21:18:00

Wielka księga symboli magicznych i duchowych

Wielka księga symboli magicznych i duchowych

Widzę "symbole i talizmany", myślę "biorę". Przecież co może pójść nie tak? Takiego tematu chyba nie ta się spartaczyć, biorąc pod uwagę, ile szerokich opracowań i źródeł i tak już istnieje na rynku. A jednak się zdziwiłam. Wydawniczy bubel roku? Bardzo możliwe, chociaż czytałam już kiepskie książki w 2025.

Tytuł: Wielka księga symboli magicznych i duchowych
Tytuł oryginału: Signs, Symbols & Omens: An Illustrated Guide to Magical & Spiritual Symbolism

Autor: Raymond Buckland
Tłumacz: Kamila Roszkowska

Rok: 2003 / 2025
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
ISBN: 978-83-8301-814-0

Autor, który ma na swoim koncie dziesiątki publikacji, romskie korzenie i zamiłowanie do wiedzy tajemnej i okultyzmu. Nadal zapowiada się dobrze. Podział na rozdziały według wierzeń, kręgów kulturowo-geograficznych lub zjawisk. Wciąż wydaje się, że będzie ok. 

Dopóki nie zaczynamy wczytywać się w tekst! Rozdziały są króciutkie i powierzchowne. Samo stwierdzenie, że temat jest niedopracowany, to eufemizm! Buckland nie tylko nie prezentuje szerokiej gamy symboli, ale zupełnie przypadkowo wybiera sobie kilka (od 5 do 30, zależy chyba jak się wylosowało), żeby pokazać po prostu... przykład. 


 

Symbole nie są szeroko omówione - nie zawsze zatem dowiemy się o kilku znaczeniach, ale jeśli ma się pojawić cokolwiek przypominającego fallusa, to autor o tym wspomni! Wiele rysunków po prostu jest opisanych w stylu "motyw węża był bardzo popularny". Ale dlaczego? Jakie miał znaczenie? Czy to była jakaś metafora? Z tej książki się tego nie dowiemy. 

Jak na szumny tytuł Wielkiej księgi... autor niewiarygodnie często wyciąga kartę wyjścia z więzienia w Monopoly i bredzi, że ze względu na ograniczoną objętość tej publikacji nie może napisać więcej. To po kiego grzyba nazywasz to Wielką księgą symboli?

Oprócz tego, że każda strona razi po oczach niedoróbką, to zdarzają się też błędy merytoryczne. Znacie mój ból, gdy widzę brak rozróżnienia między kaduceuszem i laską Eskulapa. No w tej książce okazuje się, że to jedno i to samo. Fascynujące!!

Jedyną ciekawą rzeczą, o której istnieniu się dowiedziałam to magiczny kwadrat Sator-Rotas, o którym dużo więcej przeczytacie przy pierwszym lepszym wyszukiwaniu w Googlach niż w omawianej książce. Ale fani filmów Nolana znajdą tu ciekawe odniesienie do filmu, gdzie fabuła nie jest prowadzona linearnie! 


 

Książki bardzo nie polecam - nie dlatego, że jedyny rozbudowany rozdział jest o wiccanach i seksualnych podtekstach, ale dlatego, że cała publikacja ma vibe pseudo-okultystycznego naciągacza, który jest oblechem o lepkich rączkach i liczy, że ktoś się da nabrać na jego szatę czarodzieja z taniego chińskiego sklepu. 

13:24:00

2025 - gotowi?!

2025 - gotowi?!

Co to był za rok! Wiedziałam, że 2024 będzie szalony, ale wszystkie wydarzenia przerosły moje oczekiwania. Były chwile radosne, były chwile smutne, było szaleństwo i był czas na wyciszenie. I w tym wszystkim udało mi się pobić mój osobisty rekord - przeczytałam równe 50 książek! Gdzie ja znalazłam na to czas przy organizowaniu ślubu? Nie mam pojęcia!

 

Z całego rudego serca dziękuję, że byliście tu ze mną, czytaliście recenzje, rozmawialiście o książkach, poleceniach i refleksjach. Największe dyskusje sprowokowała Carmilla (pędźcie do recenzji dla przypomnienia - klik!). Natomiast najchętniej czytane teksty to:

Moje subiektywne hity, czyli zachwyty 2024:


Niestety mam wrażenie, że gniotów było w tym roku dość dużo, chociaż plusem jest to, jak często wychodziłam ze swojej strefy czytelniczego komfortu:

Wszystkie recenzje są podlinkowane, więc bez problemu odkryjecie szczegóły!

Z radością przyjmowałam ostatnio pytania i sugestie dotyczące nowych wyzwań, dlatego mam w tym roku dwie propozycje - bingo czytelnicze i filmowe! Dwie nowiutkie grafiki aż się proszą o zapisanie:

 


Wersja do pobrania dostępna jest także na Instagramie, gdzie zawsze dużo się dzieje! Przypominam też najważniejszą zasadę - jeden tytuł (czy to film, czy książka) wykreśla tylko jedną kategorię!

Mam nadzieję, że to będzie wspaniały rok, a książki będą go Wam tylko ubarwiać! Sięgajcie po tytułu ulubione i nieoczywiste, przeżywajcie wszystkie emocje, wzbogacajcie swoją rzeczywistość i kreujcie ją pełni radości i miłości! I nie zapominajcie dzielić się czytelniczymi (i teraz też filmowymi) refleksjami. Szczęśliwego Nowego Roku!

06:04:00

Prezenty dla miłośników książek 2024

Prezenty dla miłośników książek 2024

Zerknęliście w kalendarz? 1 grudnia, zatem wiecie, co Was czeka - tradycyjny wpis pełen świątecznych inspiracji! Czy pisanie tych postów z roku na rok staje się coraz trudniejsze? Owszem, ponieważ staram się nie powtarzać pomysłów publikowanych w poprzednich latach. Czy nadal takie listy sprawiają mi radość? Ogromną! Dlatego garść nowych pomysłów poleca się do czytania!


1. Ozdoba na choinkę

Czyli inspiracja tak oczywista, że aż dziw, że nie pojawiła się tutaj wcześniej! Oczywiście możecie uderzyć w klasyczne bombki i śnieżynki, ale może warto pokazać obdarowywanej osobie, że pamiętamy o jej hobby? Podobno liczą się drobne gesty, ale okazanie zainteresowania czyjąś pasją, to wcale nie taki drobiazg!

 
Źródło: Teemu

 2. Kubek 

Prezent może nieoczywisty, ale sprawdzony! Nie chcemy mieć przecież na sumieniu odwodnionego mola książkowego, którego tak pochłonęła lektura, że zapomniał o uzupełnianiu płynów! Sama dostałam w tym roku na urodziny ogromny kubek na wodę i czuję, że moja dorosłość wkroczyła na zupełnie nowy poziom odpowiedzialności za własne zdrowie! 

 

 Źródło: Etsy

3. Stojak na książki 

Nie półka, stojak! Jeśli stosy hańby układane miesiącami na stoliku nocnym zagrażają życiu lub zdrowiu, kłania się BHP! Nikt nie chce zginąć przytłoczony poczuciem winy w postaci niebezpiecznych piramid celulozy, które pewnej nocy zachwieją się trochę zbyt dramatycznie... Jest to też dobra alternatywa, jeśli nie lubimy się z zakładkami.


 Żródło: Etsy

4. Naklejki

Zbyt dziecinne? Wcale nie! Sporo moli książkowych ma czytniki, które lubi ozdabiać, może to być forma wyrażenia siebie na obudowie telefonu lub służbowym laptopie (kto ze mną pracuje, wie że uwielbiam naklejki na laptopie!). A jeśli nasz książkoholik prowadzi bookjournal i zapisuje sobie wszystkie przeczytane książki lub literackie plany, to dam sobie rudego włosa z głowy wyrwać, że takie naklejki będą trafionym prezentem!

Żródło: Teemu

5.  Bilet do kina

...ale na ekranizację ukochanej powieści! Nie życzę nikomu, żeby aktorzy nijak nie odzwierciedlali postaci literackich, ani żeby wycięli Wam połowę wątków, ale wyjście do kina to zawsze sposób na wyciągnięcie czytelnika na świeże powietrze! Nawet jeśli adaptacja jest fatalna... Jeśli akurat niczego takiego nie grają, pamiętajcie że kina transmitują także zagraniczne spektakle teatralne. Sir Ian McKellen pewnie nie odwiedzi naszego lokalnego teatru, ale to nie oznacza, że nie zobaczymy, jak wciela się w postać króla Leara!


Bądźcie kreatywni, nie bójcie się kupować książek i eksperymentować. Liczy się Wasza troska, pamięć i ciepło, które wręczacie razem z prezentem, nawet tym najdrobniejszym! Pamiętajcie też, żeby uszczęśliwiać siebie, bo może to właśnie Wy potrzebujecie takiego podarunku i nie ma co się oglądać na innych!

Dajcie proszę znać w komentarzach, jakie Wy macie pomysły i zapraszam do odwiedzania starszych postów w tej samej kategorii. Użyjcie proszę lupki i hasła prezenty lub grudniowe inspiracje! Wpisy nie są w żaden sposób sponsorowane. 

19:04:00

Floriography

Floriography

Przy niektórych książkach nie ma się co spieszyć z lekturą. Nie dlatego, że fabuła nas oszałamia (i jednocześnie chcielibyśmy jak najszybciej przeczytać całą historię i rozkoszować się opowieścią jak najdłużej), ale dlatego, że jest to uczta innego rodzaju!

Tytuł: Floriography. An Illustrated Guide to the Victorian Language of Flowers
Autor: Jessica Roux

Rok: 2020
Wydawnictwo: Andrews McMeel Publishing
ISBN: 978-1-5248-5814-8

Zdajemy sobie sprawę, że kiedyś każdy bukiet, każdy wręczany kwiat oznaczał więcej niż tylko kurtuazyjny prezent podczas wizyty domowej, czy niewinny podarunek dla dawnego znajomego. Oprócz właściwości leczniczych, zwracano ogromną uwagę na symbolikę (często z medyczną charakterystyką powiązaną).


I tak zatem mięta oznacza pocieszenie, a bazylia nienawiść. Wilcza jagoda to znak milczenia - trująca roślina może zapewnić o trzymaniu języka za zębami lub stanowić ukrytą groźbę dla kogoś, kto ma za długi język. Piołun to gorycz, pszenica - bogactwo i dostatek. Petunia to gniew, a pokrzywa okrucieństwo. 

To zaledwie przykłady ukrytych znaczeń, a nie zapominajmy, że kolory to jeszcze inna bajka! Przecież żółta róża oznacza coś zupełnie innego niż różowa lub czerwona!

Książka jest pozycją encyklopedyczną, więc zaczęłam ją czytać miesiące temu i co jakiś czas wracałam do kolejnych wpisów. Każda roślina ma krótki opis związany z tradycją, podaniami lub legendami - stanowią one rozwinięcie jednowyrazowych uczuć, które możemy szybko zidentyfikować dzięki indeksowi. 

Ale oprócz wartości edukacyjnej musimy zwrócić uwagę na piękne ilustracje! Autorka sama zadbała zarówno o treść, jak i zobrazowanie roślin. Stylizowana kreska, stonowana kolorystyka i dbałość o detal sprawiają, że to pozycja, do której z chęcią będziemy wracać - zarówno dla rozrywki, jak i po to, żeby przypomnieć sobie ciekawostki o poszczególnych gatunkach. Ja polecam!

15:03:00

2024! ZACZYNAMY!

2024! ZACZYNAMY!

Cieszycie się z okazji Nowego Roku? Dla mnie ten rok na pewno będzie wyjątkowy, o czym wiem już dzisiaj i dlatego nie mogę się doczekać tego, co przyniesie! Prywatnie i literacko będzie dużo wyzwań i niespodziewanych zwrotów akcji, więc zaczynamy!

Chwila podsumowań, zanim przyjdzie nowe! W 2023 udało mi się przeczytać 42 książki, co biorąc pod uwagę ogrom zadań i obowiązków, zwłaszcza po wakacjach, uważam za ogromny sukces. Nie jest to mój rekord, ale niewątpliwie przebiłam rok poprzedni!

 

Najchętniej komentowanym postem w 2023 roku była recenzja reportażu Hawana. Podzwrotnikowe delirium (klikać w recenzję dla przypomnienia!). Najczęściej czytaliście tekst o Nieoficjalnej książce kucharskiej Harry'ego Pottera, czym przełamaliście tradycję! Zazwyczaj najwięcej wyświetleń mają Prezenty dla miłośników książek

Moje subiektywne hity poprzedniego roku, czyli książki, które mnie zachwyciły i pozytywnie zaskoczyły to:

Absolutne niewypały to natomiast:

 Wszystkie tytuły są podlinkowane, więc możecie sobie przypomnieć recenzje :)

Ale jeśli myślicie już o tym, co będziecie czytać w nowym roku, to mam dla Was wyzwanie! Ponieważ bingo z 2023 cieszyło się sporym zainteresowaniem, stworzyłam nowe, choć zachowałam kilka ulubionych kategorii! 

 

Jedna książka wykreśla tylko jedną kategorię! Wersja do pobrania dostępna jest także na Instagramie, gdzie zawsze dużo się dzieje!

Podobnie jak w ubiegłym roku, mam nadzieję sięgać po książki inspirujące, ciekawe, ale przede wszystkim takie, które będą sprawiać przyjemność! Nie gonić za trendami, ale otwierać się na nowe, gdy przychodzi na to ochota. 

Życzę Wam, żeby książki towarzyszyły Wam przez cały rok, na wakacjach, w drodze do pracy, w zwykły dzień. Niech Wasze życie wzbogaca się dzięki lekturom, czytajcie, wzruszajcie się i śmiejcie, czerpcie z nich radość, ale czasem spójrzcie też ponad grzbiet książki i żyjcie pełnią życia! Szczęśliwego Nowego Roku!

18:00:00

Prezenty dla miłośników książek 2023

Prezenty dla miłośników książek 2023

Kolejny rok, kolejna odsłona pomysłów na prezenty dla miłośników książek! Po częstotliwości odwiedzanych postów wiem, że ten wpis zawsze cieszy się ogromną popularnością, choć przyznaję, że z roku na rok znalezienie inspiracji staje się coraz bardziej wymagające :)

Grudzień w kalendarzach, Święta i prezenty już zaprzątają nam myśli, więc do dzieła!

1. Wazon
Miłośnicy książek kochają roślinki! Zajrzyjcie do ich kącika, w którym ukrywają się z nową lekturą, a przekonacie się, że oprócz stosów hańby, pięknych kubków z parującą herbatą i miękkich kocyków, znajdziecie tam także zielonych przyjaciół. Niektórzy mają bujne puszcze, inni skromne sukulenty, ale zawsze znajdą się amatorzy ciętych kwiatów. Może taki wazon dodatkowo upiększy czytelniczą przestrzeń?

 

źródło: Amazon

2. Book nook
Czyli podpórka do książek lub po prostu piękny ozdobnik dla wolnych przestrzeni. Sama dostałam taki prezent na urodziny i jestem w szoku, ile przyjemności zajmuje dokładne sklejanie i dopasowywanie wszystkich elementów. To połączenie puzzli, modelarstwa i rękodzieła. Przyjemność i wyzwanie na wiele godzin, ale też magiczny dodatek do każdej biblioteczki! 


źródło: Etsy

3. Puzzle
Jeśli obawiacie się o zdolności manualne Waszych miłośników książek, zawsze możecie postawić na inną rozrywkę - równie wyciszającą i satysfakcjonującą, gdy widzicie powstające dzieło. Mnie puzzle niesamowicie uspokajają, a zastrzyk dopaminy przy każdym pasującym elemencie to miód na moje zszargane nerwy. 



źródło: Amazon, ale też każdy sklep z zabawkami

4. Wycieczka w miejsce inspirowane literaturą
Teraz poszalałam, wiem, ale czy znacie fana Harry'ego Pottera, który nie chciałby odwiedzić słynnego dworca King's Cross lub studia filmowego pod Londynem? A może fani Gry o tron chcieliby na własne oczy zobaczyć miejsca w Chorwacji czy Irlandii Północnej, gdzie kręcono szokujące sceny serialu? Nie musi to od razu być dedykowana wycieczka za miliony monet, ale dajcie się ponieść fantazji przy planowaniu najbliższych wakacji, zabierzcie swojego mola książkowego w miejsce, o którym czytał i marzył!


5. Kalendarz adwentowy
Myślicie o tym samym, co ja? 24 książki niespodzianki, wszystkie przybliżające nas do magicznych Świąt, które nasz zapalony czytelnik będzie mógł spędzić na czytaniu! Każda pięknie opakowana, oczywiście nie musi być przeczytana tego samego dnia. Ale tylko pomyślcie o radości, jaką mogą sprawić takie niespodzianki! W tym roku może być już za późno na przygotowanie takiej atrakcji, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żebyście wykorzystali ten pomysł w przyszłości! 

Zawsze przypominam też, że wręczenie książki pod choinkę to równie wspaniały prezent - spersonalizowany, wybrany z czułością i pozwalający oddać się ukochanej czynności. Nie bójcie się więc eksperymentować, tworzyć i uszczęśliwiać siebie i najbliższych. I dajcie znać w komentarzach, co Wy kupujecie swoim ukochanym pożeraczom książek!

Pełne inspiracji są również moje wcześniejsze posty z prezentami dla miłośników książek - użyjcie lupki i hasła prezenty lub grudniowe inspiracje! Wpisy nie są w żaden sposób sponsorowane. 



20:26:00

Rośliny magiczne

Rośliny magiczne

Czy to najdziwniejsza książka, którą przeczytałam w tym roku? Tak! Czy to jednocześnie najpiękniejsze wydanie, jakie dostałam w 2023? Zdecydowanie!

Mocno wgryzam się w znaczenie roślin i kilka podobnych pozycji jeszcze się tu pojawi, ale opis tej książki sugerował niezwykle złożone podejście.

Tytuł: Rośliny magiczne
Tytuł oryginału: Les Plantes magiques

Autor: Paul Sédir
Tłumacz: Jakub Zielonka

Rok: 1902 / 2023
Wydawnictwo: Graf-ika
ISBN: 978-83-8244-087-4

Sam autor okazuje się być osobą tajemniczą, a znikoma liczba opisów dostępnych w internecie sugeruje, że to Francuski okultysta, martynista, dziennikarz, autor książek poświęconych ezoteryce i mistyce chrześcijańskiej. Jak to się ma do roślin i ich właściwości magicznych?

Otóż nie znajdziemy tutaj symboliki roślin – czyli nie dowiemy się, że np. bazylia oznacza złość, a fiołki symbolizują wierność (o tym będzie w innych książkach, które niedługo zrecenzuję). Ale autor zabrał się poważnie do tematu. Książkę podzielił na trzy części – Królestwo roślin, Człowiek a roślina i (najlepsza część według mnie) Słowniczek botaniczny.


Chociaż książka miała być pisana z myślą o dotarciu do szerokiego grona odbiorców, pierwsze dwie części mogą nie tyle zniechęcić, co wręcz odstraszyć zawiłymi teoriami. Fizjologia roślin, magiczny wzrost, palingeneza, odżywianie, agronomia – to wszystko brzmi jak księga czarów, z której powyrywano co drugą kartkę, kilka akapitów zalano inkaustem, a sam autor nie do końca wie, jak napisać przystępną książkę. Czasem podczas lektury ma się wrażenie, że Sédir ma ogromną wiedzę, ale przekazuje ją tak, jakby czytelnik miał równie szeroką znajomość tematu i nie trzeba mu już nic wyjaśniać.

Natomiast jeśli już się przebrnie przez opisy eksperymentów z martwymi ptakami w kolbach zagrzebanych w gnojówce na kilka miesięcy (nie żartuję! 😃), to docieramy do najprzyjemniejszego fragmentu – słowniczka! Tutaj mamy wypisane rośliny i ich właściwości, ale także wskazówki, jak efekty ich użycia mogą się zmienić w zależności od tego, w jakim znaku zodiaku zostały zebrane!

Dowiemy się więc, że bez jest symbolem gorliwości, ale też specyfikiem stosowanym na epilepsję. Lilia wodna zbierana pod korzystnymi wpływami księżyca i Saturna może być używana do sporządzania napojów antyafrodyzjakalnych o bardzo pewnym działaniu. Okadzanie bluszczem zabija nietoperze. Gałązka dziurawca zakopana pod progiem domu uniemożliwia wejście czarownicy. Berberys sprawia, że znikają skutki pijaństwa, brzoza sprowadza deszcz, a cykuta leczy reumatyzm! I takich smaczków jest dużo, dużo więcej!

Wyrazy uznania należą się także tłumaczowi, który miał przed sobą nie lada wyzwanie – z przypisów dowiadujemy się, że oryginał krył sporo błędów jeśli chodzi o klasyfikację roślin, a z kolei pierwsze tłumaczenie książki wprowadziło poprawki, które usystematyzowały nawet szatę graficzną pewnych rysunków i schematów. Ponadto tłumacz nie szczypie się z autorem – w niektórych przypisach są po prostu złośliwe komentarze do tekstu, które doprowadzają czytelnika do chichotu! Pierwszy raz spotkałam się z tak otwartym przekomarzaniem się z oryginałem - rewelacja!

Nie wydaje mi się, żeby w obecnych czasach była to książka popularna – to świetna pozycja dla osób interesujących się magią i ezoteryką, którą próbowano wcisnąć w popularnonaukowe ramy początku XX wieku. Ale to na pewno gratka dla takich czarownic jak ja!

15:12:00

Wisła. Biografia rzeki

Wisła. Biografia rzeki

Czytaliście kiedyś biografię rzeki? Jak taki temat ugryźć? Od czego zacząć? Czy historyczne ujęcie tematu jest pionierskim podejściem?

Tytuł: Wisła. Biografia rzeki
Autor: Andrzej Chwalba

Rok: 2023
Wydawnictwo: Literackie
ISBN: 978-83-08-08126-6
 
Wbrew pozorom nie jest to opowieść od narodzin po zmierzch czasów. To opowieść snuta na podstawie dostępnych źródeł historycznych, przybliżająca nie tyle geograficzne, geologiczne i hydrologiczne dzieje polskiej królowej rzek, ale raczej ludzi, którzy zamieszkiwali jej brzegi i pracowali wśród jej nurtów.

Autor przeprowadził rozległe badania, przedstawia całą masę źródeł, nadania i przywileje przeplata przyśpiewkami i wierszami o Wiśle, ale przede wszystkim komentuje zmieniające się obyczaje ludzi z nią związanych.

 

Kolejne rozdziały przybliżają dzieje flisaków, rybaków, młynarzy i szkutników - od Wisły rządzącej się prawami Piastów, po rzekę znaną z XX wieku. Dowiadujemy się, jakie problemy rodziła nawigacja, jakie statystyki handlowe wspierały lokalną i zagraniczną gospodarkę, ale też jak czas nad rzeką spędzali arystokraci i zwykli ludzie. To też opowieść o parowcach, promach, mostach, powodziach i wartości kulturowo-wyzwoleńczej podczas zaborów. Znajdziecie tu masę zagadnień związanych z Wisłą, więc każdy rozdział to masa ciekawostek.
 
Książka pisana jest stylem popularnonaukowym, historycznym, ale momentami wręcz gawędziarskim. Ale mimo że została wydana w tym roku, czuje się, jakby była napisana w latach 60. ubiegłego stulecia. Nie musi to być odbierane jako minus, jednak ton wypowiedzi często trąca pompatyczną myszką, która umiarkowanie zachęca do wartkiej lektury.

Nie zmienia to jednak faktu, że książka jest zbiorem ciekawostek, które nawet przy minimalnym zainteresowaniu historią wzbogacą naszą wiedzę o roli Wisły, statusach prawnych, ale przede wszystkim ogromnym znaczeniu kulturowym i społecznym. Piękne wydanie natomiast sprawi, że książka świetnie będzie się prezentowała na każdej półce.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.


Copyright © 2016 Redhead in Wonderland , Blogger