Tak jak pisałam na Instagramie - książkę wybraliśmy dla mamy na święta i okazała się prezentem trafionym. A że sama byłam ciekawa fabuły...
Tytuł: Zaufanie
Tytuł oryginału: Trust
Autor: Hernan Diaz
Tłumacz: Agnieszka Walulik
Rok: 2022 / 2025
Wydawnictwo: W.A.B.
ISBN: 978-83-8425-752-4
Lata 20' ubiegłego wieku wszystkim kojarzą się z Wielkim Gatsby'm i czarnym czwartkiem 1929, prohibicją, flapperkami, jazzem i tymi pięknymi kieliszkami do szampana, którymi Leonardo wznosi w naszym kierunku toast. Diaz nie wpada w pułapkę skojarzeń i tworzy powieść oryginalną a jednocześnie świetnie wpisaną w wybrany okres.
Cztery różne perspektywy, wszystkie skupiają się na tym samym wpływowym małżeństwie, ale to czytelnik musi rozszyfrować, która opowieść jest najbliżej prawdy. Na samym początku dostajemy powieść w powieści - pisaną surowym, ale dziwnie skondensowanym językiem. Fikcyjny finansista odludek spotyka niezwykle inteligentną i dużo młodszą od siebie kobietę. Ich nietuzinkowy związek, opierający się na szacunku własnej wolności i swobody, staje się pożywką dla socjety i dziennikarzy.
Druga część to szkice prawdziwego (w książce) finansisty, który ma na celu odeprzeć kalumnie i narrację pierwszej części. Widać, że historia dotyczy tej samej pary, ale jest pełna luk, notatek do uzupełnienia, niepowiązanych myśli lub szkiców poszczególnych rozdziałów.
Trzecia część to opowieść młodej dziewczyny o włoskich korzeniach, której ojciec anarchista i chłopak cwaniak nie mogą znieść myśli o jej emancypacji. Gdy Ida szuka pracy na Wall Street raczej aspiruje do roli podrzędnej sekretarki. Nigdy nie przychodzi jej do głowy, że będzie pracować dla największego finansisty tamtych czasów i pomagać mu w pisaniu autobiografii, która ma przedstawić jego żonę w jak najlepszym świetle.
A czwarta część to dziennik samej żony. Tutaj nie zdradzę Wam już żadnych szczegółów, ale jest to wspaniałe uzupełnienie wcześniejszych punktów widzenia, gdzie fikcja mierzy się z fikcją!
Autor rewelacyjnie żongluje stylami. Jedna część jest pozbawiona dialogów i pełna finansowych niuansów, podczas gdy w drugiej rozmowy występują naturalnie i nie głowimy się nad giełdowymi transakcjami. Raz pisze chaotycznie, wręcz bez kontekstu, a raz prowadzi metodyczne notatki, które wskazują na zupełnie inny rodzaj bohatera.
No i samo tytułowe Zaufanie możemy różnorako interpretować - tyle razy jest nadszarpnięte pomiędzy postaciami, ale przede wszystkim to czytelnik nie wie, komu uwierzyć! Kto jest tym wiarygodnym narratorem, ile prawdy jest w każdej z opowieści? Cudowna rozgrywka, która czyni lekturę tak bogatym doświadczeniem!
Bardzo się cieszę, że takie powieści cały czas powstają - złożone, bogate, zmuszające do myślenia, podważające sympatie czytelnika i bawiące się stylem literackim. Przypominające nam o istnieniu postmodernizmu, nakazujące wątpić we wszystko, o czym czytamy, bawiące się formą i konstrukcją. I podwójnie cieszy, gdy właśnie takie tytuły dostają Pulitzera!
Polecam bardzo!
