Czasem trudno trafić na tytuł, który tak świetnie wpasowuje się w gatunek. Ale tym razem narzekać nie będę! Chciałam cosy fantasy i dostałam cosy fantasy! Przy okazji czułam się jakbym znów miała 11 lat i po raz pierwszy czytała Harry'ego Pottera!
Tytuł: Sally. Trudno być wiedźmą
Autor: Marek Maruszczak
Rok: 2025
Wydawnictwo: Flow Books
ISBN: 978-83-240-9545-2
Sally właśnie kończy akademię magiczną. Dokładniej podchodzi do końcowych egzaminów tylko po to, żeby jednocześnie narozrabiać i zdobyć najwyższe noty. Taki już jej żywot - jest przekonana o swoich wybitnych umiejętnościach, ale raczej trudno nawiązywać jej przyjacielskie relacje z innymi wiedźmami.
Odkrywając pewne znamię wewnątrz (!) jednorożca jednocześnie potwierdza swoje zdolności, ale wplątuje się też w intrygę, która przerosłaby niejednego wielkiego maga. W ramach kary/nagrody zostaje wysłana do Charmwood - dość wyjątkowego skrawka Cesarstwa, gdzie będzie mogła odbyć nauki pod okiem wiedźmy, o której wręcz krążą legendy.
Jednak problemów przybywa, gdy w podróż z Sally wyrusza nieproszony gadający kot, demoniczna kukułka w postaci wielkiego kruka ze smykałką do szemranych interesów zostaje ich przewodnikiem, a wiedźma, która ma ją do siebie przyjąć zniknęła. A... plus to, że w lesie aż roi się od jakiegoś magicznego robactwa, a niektóre zwierzęta zachowują się dziwnie - nawet jak na magiczną krainę!
Przygoda pędzi, ale nie myślcie sobie, że jest tylko cukierkowo! Żarty są błyskotliwe (naprawdę super, bo co i rusz wybuchamy na głos śmiechem!), dzikie stwory momentami dość makabryczne, a fabuła potrafi zaskoczyć. Jest wesoło i jest miło.
Tak, na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że to przygodówka dla młodzieży, ale jeśli w moim wieku czytelnik tak się ubawi podczas lektury, to chyba nie ma lepszego podsumowania! Ale największym zaskoczeniem i tak jest to, że autora znamy z takiej publikacji jak Głupie ptaki Polski (recenzja - klik!). Nie spodziewałam się, że można tak płynnie przeskakiwać między gatunkami!
