Kolejna świetna książka, chociaż tutaj nie spodziewałam się aż takich fajerwerków. Głównie dlatego, że tytuł był mocno zachwalany na Instagramie, a zaczęłam już dość sceptycznie patrzeć na takie rekomendacje. Dałam książce szansę i o, wow!
Tytuł: Kiedyś były tu wilki
Tytuł oryginału: Once There Were Wolves
Autor:Charlotte McConaghy
Tłumacz: Katarzyna Bażyńska-Chojnacka
Rok: 2021 / 2026
Wydawnictwo: Filia
ISBN: 978-83-8441-192-6
Inti przybywa do Szkocji, żeby wprowadzić na łono natury wilki. Okazuje się bowiem, że bez naturalnych drapieżników jelenie wyjadają zbyt dużo roślin i młodych pędów, aby naturalna gospodarka mogła zdrowo funkcjonować.
Projekt badawczy budzi jednak spore kontrowersje. Okoliczni mieszkańcy żyją głównie z hodowli owiec. Jasne jest zatem, że wypuszczenie do lasów wilków będzie stanowiło dość oczywisty konflikt interesów. Inti i jej zespół są gotowi podjąć wszelkie środki, żeby ich misja zakończyła się sukcesem. Nawet jeśli będą wchodzić w grę wątpliwe moralnie posunięcia.
Inti szybko podpada wielu Szkotom, ale z jednakową łatwością zdobywa też ich serca. Problem polega jednak na tym, że trudno przychodzi jej otworzyć swoje własne. Do Szkocji przybywa ze swoją siostrą bliźniaczką. Między kobietami jednak jest coś więcej niż tylko pokrewieństwo - łączy je też trauma z przeszłości, która być może jest zbyt makabryczna, żeby obie dziewczyny były w stanie normalnie funkcjonować.
Ciekawostką jest również niezwykła przypadłość głównej bohaterki - synestezja lustrzana. To rzadka przypadłość neurologiczna, przez którą bohaterka fizycznie odczuwa to, co odczuwają ludzie w jej pobliżu. Empatia na zupełnie innym poziomie! Ale gdy Inti znajduje w lesie zmasakrowane zwłoki jednego z mieszkańców miasteczka, nie zdobywa się na współczucie. Zrobi wszystko, żeby jej wilki miały szansę na przetrwanie w naturalnym środowisku. Nawet jeśli oznacza to ukrycie zbrodni.
Książkę czyta się błyskawicznie! Motyw zbrodni bardzo przypominał mi Prowadź swój pług przez kości umarłych Tokarczuk (recenzja tutaj - klik!). A motywy ekologii i próby odwrócenia szkód w środowisku dowolne książki Mai Lunde (np. Błękit - recenzja! lub Sen o drzewie - recenzja!). Ale ta pozycja wypada dużo lepiej!
Mogłabym się przyczepić pewnych irracjonalnych zachowań u bliźniaczek, pewnych luk w fabule, bo czasem przeskoki w narracji zbijały mnie z tropu. Ale jednak książka okazała się strzałem w dziesiątkę i nie mogłam się od niej oderwać. Dużo tu współuzależnienia, trudnych relacji i thrillera, który ukazuje całą masę innych napięć niż wypuszczenie 14 wilków na wolność. Polecam bardzo!
