21:21:00

Jane Austen. Miłość, która stała się literaturą

Jane Austen. Miłość, która stała się literaturą

No i znowu... Ja naprawdę chciałam, żeby to było dobre! Takie lekkie romansidło "na leżak", może lepszych lotów fanfiction na temat autorki wszech czasów. Swojego rodzaju hołd oddany przez koleżankę po fachu, która przekopała się przez korespondencję, biografie i szczegóły życia Austen. Czy jak w telegraficznym skrócie powiem, że przez tę książkę poczułam zastój czytelniczy, to przeczytacie recenzję do końca?

Tytuł: Jane Austen. Miłość, która stała się literaturą
Tytuł oryginału: Jane Austen und die Kunst der Worte 

Autor: Catherine Bell
Tłumacz: Magdalena Kaczmarek

Rok: 2026
Wydawnictwo: Marginesy
ISBN: 978-83-68753-63-9


 

Pewnie spora liczba czytelników, którzy zakochali się w powieściach Jane Austen, snuła domysły na temat życia miłosnego autorki. Ponieważ oprócz błyskotliwych spostrzeżeń na temat społeczeństwa, dostajemy przyzwoitą dawkę romantyzmu! Zatem jakie prywatne przygody przeżywała kobieta odpowiedzialna za trzymające w napięciu rozterki i wzruszenia?

Możliwe, że kojarzycie film Zakochana Jane z 2007 r. z Anne Hathaway i Jamesem McAvoyem? Chciałoby się, żeby ta książka miała podobną dawkę spekulacji i chemii. A dostajemy... cóż... luźno powiązane fragmenty życia, dosłownie chaotycznie przedstawione obrazki, w których chronologii trudno się połapać.

Rodzice Jane toczka w toczkę przypominają rodziców Elizabeth Bennet z Dumy i uprzedzenia, ale sama Jane jest lekko roztrzepana, ale nie w ten frywolny i słodki sposób. Nie dość wyniosła, żeby można było uznać to za siłę jej charakteru, miotająca się między ambicjami i gnuśnością i... bardzo trudna do polubienia. 

Sam proces twórczy też woła o pomstę do nieba - a to marzycielka przysypiająca na łące, a to obsesyjnie poprawiająca notatki grafomanka. A żeby zyskać na objętości Belle wciska całe akapity oryginalnych powieści, co daje taki efekt, że po prostu dostajemy po oczach kontrastem między dobrym a złym stylem literackim. 

W sumie mam wrażenie, że przeczytałam książkę o niczym i dlatego tak trudno mi było przez nią przebrnąć. Nie ma tu romansu, nie ma chemii, nie ma miłości - a przynajmniej nie jest ona opisana w sposób poruszający czytelnika. Jeśli natomiast chcecie ciepłą książkę, która nawiązuje do wybitnej pisarki, to sięgnijcie po tytuł Towarzystwo Jane Austen (moją recenzję przeczytacie tutaj - klik!). Dużo przyjemniej spędzicie czas, a nawet poznacie interesujące ciekawostki!

 Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Marginesy.  

14:36:00

Skłodowska-Curie. Rebeliantka

Skłodowska-Curie. Rebeliantka

Moja fascynacja Skłodowską zaczęła się pewnie w liceum - chodziłam do szkoły, której patronką była ta wybitna postać. Jednak dopiero po latach przeczytałam biografię pisaną przez jej córkę, Ewę Curie (recenzja tutaj - klik!). I trochę racji jest w zdaniu "nie poznawaj swoich idoli". 

Tytuł: Skłodowska-Curie. Rebeliantka
Autor: Angelika Kuźniak

Rok: 2026
Wydawnictwo: Literackie
ISBN: 978-83-08-08171-6

Nie zrozumcie mnie źle! Czasem po lekturze biografii widzę więcej człowieka w znanej jednostce. A czasem mniej. W tym przypadku mówimy o kobiecie, która w pełni oddała się nauce, bo tylko w niej znajdywała ukojenie po osobistej tragedii. 

Książkę rozpoczynamy oryginalnie, bo nie od narodzin czy dzieciństwa, ale od wydarzenia, które niezwykle mocno wpłynęło na dorosłe życie noblistki - od śmierci Piotra Curie. Był on miłością jej życia, ojcem dwóch córek, wspaniałym partnerem naukowym. Oboje z Marią mieli tak samo pragmatyczne podejście do życia codziennego i zawodowego. 


 

Nie ma złudzeń - kochali się nad życie, ale dowodów istnienia lub początków tej miłości nie ma zbyt wiele. A szkoda, bo o tym czytałoby się może nawet chętniej niż o wszystkich organizacjach, które chciały skorzystać na znajomości ze Skłodowską.  

Ale to nastąpiło wiele lat po zdobyciu dwóch nagród Nobla. Jak już przebrzmiały echa romansu z innym naukowcem. Chociaż relacja ta rozwinęła się kilka lat po śmierci Piotra, była na tyle niefortunna, że Paul Langevin był wtedy w związku małżeńskim. 

Wydawać by się mogło, że opinia publiczna we Francji podejdzie bardziej liberalnie do takiego związku, ale prasa nie zostawiła na Marii suchej nitki. Plotki rozprzestrzeniały się do tego stopnia, że odradzano jej osobisty odbiór drugiej Nagrody Nobla. Wszystko, aby uniknąć jeszcze większego skandalu. 

Nie przypominam sobie, żeby aż tyle informacji związanych z romansem było przedstawionych w biografii napisanej przez córkę. 

Kuźniak jednak przekopała się przez masę źródeł, żeby przedstawić jak najpełniejszy obraz naukowczyni. Przybliża relacje z Einsteinem i córkami, ze środowiskiem naukowym i zarys podróży do Ameryki. Jej inicjatywy na froncie, poczucie narodowości - chęć walki o dobro Polski i poczucie głębokiej miłości do Francji. 

Poznajemy charakter Marii - skupionej, skromnej, surowej i upartej. Być może nawet jesteśmy w stanie dopatrzeć się pewnej skazy tego charakteru (zwłaszcza w jej reakcji na śmierć tzw. radowych dziewczyn w Stanach lub w relacjach z córkami). 

Jednak trudno dopatrzeć się tutaj tej tytułowej rebelii. Całe życie Marii to upór i konsekwentne dążenie do celu. Niektórych rzeczy jednak nawet ona nie była w stanie nie doświadczyć - szowinizmu środowisk naukowych, linczu w prasie, jawnego pomijania osiągnięć lub ignorowania fachowej opinii. Bo Skłodowska cały czas, a dla niektórych przede wszystkim, była kobietą. 

I Kuźniak (jak w przypadku biografii Olgi Boznańskiej - klik do recenzji!) stawia na kobietę. Odrzuca patriotyczne patosy, pomija ckliwe opisy dzieciństwa, przedstawia obraz który warto poznać!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu! 

11:59:00

I wszystko stało się księżycem

I wszystko stało się księżycem

Georgi Gospodinow był moim odkryciem ubiegłego roku. Jednak książka, która wtedy do mnie trafiła - Ogrodnik i śmierć (recenzja, klik!) - była niezwykle osobistym i wzruszającym pożegnaniem z bliską osobą. Tym razem w moje ręce wpadły opowiadania - różne, choć powiązane, pisane na festiwale i zamówienia, ale tworzące ciekawą kompozycję. 

Tytuł: I wszystko stało się księżycem
Tytuł oryginału: И всичко стана луна 

Autor:  Georgi Gospodinow
Tłumacz: Magdalena Pytlak

Rok: 2026
Wydawnictwo: Literackie
ISBN: 978-83-08-08878-4 

Z opisu wydawcy: Co można by zrobić w ciągu ostatnich 8 minut i 19 sekund świata? Ile kobiet mieści alfabet? Jak wygląda uojcowienie? I czy istnieje Bóg imion?


 

I choć opowiadania są krótkie (od kilku do kilkunastu stron), pozostawiają w nas pewną myśl przewodnią lub refleksje. Nie gnamy zatem przez tę książkę, chociaż to krótka lektura i możemy sobie dawkować tę bułgarską przyjemność. 

Powtarzającym się motywem jest koniec świata, ostatnie dni i minuty, które nam w życiu pozostają. I nie zawsze jest to globalna apokalipsa. Czasem to cichy koniec jednostki lub desperacki akt zemsty. Opowiadania są lekko ironiczne, jakby dystans, przez który oglądamy każdy poszczególny świat przedstawiony, sprawiał, że czujemy ten sam niesmak, smutek lub zachwyt co bohaterowie krótkiej formy. 

Ale innym istotnym motywem jest postać pisarza - możemy zgadywać, czy to ten sam człowiek we wszystkich tekstach, ile jest tam autobiograficznych przemyśleń Gospodinowa, a na ile to po prostu postmodernistyczny zabieg literacki, który gmera nam w głowie podczas lektury! 

A to nie wszystko. Bo choć wiadomo, niektóre opowiadania są lepsze lub gorsze (pierwsze ze zbioru w sumie w ogóle mnie nie zachwyciło), to większość ma raczej nieoczywiste zakończenia, słodko-gorzkie puenty lub każą nam się na chwilę zapatrzeć na ścianę w zadumie. Booker zasłużony!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu! 

11:24:00

Nordyckie opowieści

Nordyckie opowieści

Zazwyczaj wpadam do biblioteki po pozycję, którą wcześniej zamówiłam. Ale nie odmawiam sobie splądrowania półki z polecajkami pracowników! Nie zawsze są to nowości, nie jest to też tematyczna selekcja. Ale dość często znajdę tam coś dla siebie. I tym razem też sięgnęłam po krótką pozycję, która pozostawiła świetne wrażenie!

Tytuł: Nordyckie opowieści
Autor: Agnes Ársól Bikowska, Kinga Eysturland, Anna A. Prorok, Emiliana Konopka

Rok: 2024
Wydawnictwo: Moc Media
ISBN: 978-83-67133-51-7 

Cztery kobiety związane ze skandynawistyką, propagowaniem kultury farerskiej, tłumaczki zabierają nas na wyprawę w chłodne krainy, które tętnią magicznymi opowieściami. Wyjaśniają jaka jest różnica między elfami i trollami, jak odczarować Nykura (demona pod postacią konia, który pojawia się na nabrzeżu) lub jaki był związek między kościołem a praktykami magicznymi (nie, nie palono od razu na stosach!). 


 

Autorki przybliżają polskiemu czytelnikowi fascynujące legendy i opowiadania, które cały czas żyją w folklorze, a które w zaskakujący sposób łączą Norwegię, Wyspy Owcze i Islandię. Bo mimo odległości, mórz i oceanów, okazuje się, że zadziwiająco wiele legend i zwyczajów ma wspólne elementy!

Każdy rozdział opatrzony jest rzeczowym objaśnieniem tematu, a dopiero później dostajemy zbiór legend. Książka jest ilustrowana - właśnie w takim zimnym, nieociosanym stylu, który świetnie pasuje do klimatu snutych opowieści. Ale jest też współczesny komentarz dotyczący np. tego, jak trolle odnalazły się we współczesnych filmach i książkach. Bo klasycznych inspiracji jest całe mnóstwo w dobrze nam znanej popkulturze. 

Super pomysłem autorek jest też wrzucenie kodów QR w tekst. Na początku byłam sceptycznie nastawiona, ale bezpośrednie przekierowania do obrazów zdigitalizowanych w zagranicznych muzeach lub playlisty, których pewnie sama bym nie szukała na Spotify są świetnym uzupełnieniem lektury. 

No kolejna polecajka! 

14:42:00

Sally. Trudno być wiedźmą

Sally. Trudno być wiedźmą

Czasem trudno trafić na tytuł, który tak świetnie wpasowuje się w gatunek. Ale tym razem narzekać nie będę! Chciałam cosy fantasy i dostałam cosy fantasy! Przy okazji czułam się jakbym znów miała 11 lat i po raz pierwszy czytała Harry'ego Pottera!

Tytuł: Sally. Trudno być wiedźmą
Autor: Marek Maruszczak

Rok: 2025
Wydawnictwo: Flow Books
ISBN: 978-83-240-9545-2 

Sally właśnie kończy akademię magiczną. Dokładniej podchodzi do końcowych egzaminów tylko po to, żeby jednocześnie narozrabiać i zdobyć najwyższe noty. Taki już jej żywot - jest przekonana o swoich wybitnych umiejętnościach, ale raczej trudno nawiązywać jej przyjacielskie relacje z innymi wiedźmami. 

 


Odkrywając pewne znamię wewnątrz (!) jednorożca jednocześnie potwierdza swoje zdolności, ale wplątuje się też w intrygę, która przerosłaby niejednego wielkiego maga. W ramach kary/nagrody zostaje wysłana do Charmwood - dość wyjątkowego skrawka Cesarstwa, gdzie będzie mogła odbyć nauki pod okiem wiedźmy, o której wręcz krążą legendy. 

Jednak problemów przybywa, gdy w podróż z Sally wyrusza nieproszony gadający kot, demoniczna kukułka w postaci wielkiego kruka ze smykałką do szemranych interesów zostaje ich przewodnikiem, a wiedźma, która ma ją do siebie przyjąć zniknęła. A... plus to, że w lesie aż roi się od jakiegoś magicznego robactwa, a niektóre zwierzęta zachowują się dziwnie - nawet jak na magiczną krainę!

Przygoda pędzi, ale nie myślcie sobie, że jest tylko cukierkowo! Żarty są błyskotliwe (naprawdę super, bo co i rusz wybuchamy na głos śmiechem!), dzikie stwory momentami dość makabryczne, a fabuła potrafi zaskoczyć. Jest wesoło i jest miło. 

Tak, na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że to przygodówka dla młodzieży, ale jeśli w moim wieku czytelnik tak się ubawi podczas lektury, to chyba nie ma lepszego podsumowania! Ale największym zaskoczeniem i tak jest to, że autora znamy z takiej publikacji jak Głupie ptaki Polski (recenzja - klik!). Nie spodziewałam się, że można tak płynnie przeskakiwać między gatunkami!  

Copyright © 2016 Redhead in Wonderland , Blogger