Pierwszy tom, czyli Zaklinaczka kości (recenzja TUTAJ!) wywołał mieszane uczucia - nie oszukujmy się, nie jest to dzieło wybitne. Ale chemia miedzy bohaterami, którzy na początku chcieli się pozabijać, została tak dobrze poprowadzona, że skusiłam się na drugi tom!
Tytuł: Zaklinaczka duchów
Tytuł oryginału: Ghostsmith
Autor: Nicky Pau Preto
Tłumacz: Aleksandra Łatacz
Rok: 2025
Format: audiobook
Wspólna przygoda Wren, Leo i Juliana nie kończy się w pierwszym tomie happy endem. Gdy akcja się zagęszcza, a na jaw wychodzi kilka sekretów, okazuje się, że różnice w priorytetach są silniejsze niż potencjalne zauroczenie i wstępne sojusze.
Autorka tym razem nie postawiła na budowanie relacji, ale na rozwiązanie politycznych intryg i rodzinnych konfliktów. Oznacza to, że bohaterowie, którym kibicujemy właśnie ze względu na romantyczny potencjał, zostają rozrzuceni po dominiach i prowadzą swoje kampanie niezależnie. Ale jednak ostatecznie ze wspólnym celem. Na szczęście pokonanie armii nieumarłych i Królowej Trupów staje się zadaniem także tych postaci, na które wcześniej nie zwracaliśmy większej uwagi, więc mamy się na czym skupić.
Walka o władzę jest jednak odrobinę przeciągnięta i przegadana, a pokonanie największych zwyrodnialców ostatecznie nieproporcjonalnie ukrócona. Nie czytało/słuchało się tego źle, ale liczyłam na szybsze ponowne spotkanie Wren i Juliana, na więcej dialogów i interakcji. Bo tego właśnie oczekiwałam.
Przez brak większej głębi wydaje się, że autorka nie podołała wyzwaniu stworzenia rozległego świata o skomplikowanych konfliktach. Wychodzi z tego zatem kolejny fanfik, który no... nie fanfikuje, jak bym tego oczekiwała!
Cieszę się zatem, że nie ma kolejnych tomów i szukam bardziej ambitnego audiobooka na spacery!

Brzmi to jak historia z niewykorzystanym potencjałem, skoro największy atut pierwszej części został w kontynuacji odsunięty na boczny tor. Szkoda, że autorka poszła w stronę polityki, która ostatecznie okazała się zbyt powierzchowna. Mimo tych minusów Twoja recenzja zaciekawiła mnie na tyle, że chyba i tak sprawdzę ten pierwszy tom, żeby przekonać się, jak to się zaczęło i o co chodzi z tą chemią między bohaterami. Udanych poszukiwań kolejnego, bardziej ambitnego audiobooka na spacery.
OdpowiedzUsuńDokładnie tak, niewykorzystany potencjał! Ale pierwszy tom sprawdź sama, może przypadnie Ci do gustu :D A na kolejny audiobook wybrałam Dickensa, a klasyka nigdy nie zawodzi!
UsuńZa każdym razem, kiedy ktoś mówi o audiobookach, niezmiennie podziwiam. Ja totalnie nie umiem się na nich skupić - traktuję jak dźwięk. Potem można mnie przepytać z treści i wyjdzie, że niewiele zapamiętałam ;)
OdpowiedzUsuńTaki to komentarz "lekko" odbiegający od clue recenzji ;)
Nie, nie, taki komentarz też spoko :D Ale wiem, o co Ci chodzi - ja też czasem się wyłączam podczas słuchania i muszę przewinąć np. o rozdział wstecz, żeby się skupić! Więc to zależy od sytuacji - jestem tym typem człowieka, który ścisza radio, gdy parkuje, więc w takim momencie audiobook w ogóle do mnie nie dociera :D
Usuń