13:02:00

Zaklinaczka kości

Po ostatnich audiobookach, które można bez trudu zaliczyć do klasyki literatury, musiałam sięgnąć po coś bardziej współczesnego! Padło na dość mroczną fantastykę, która no... na samym początku mnie tak bardzo nie wciągnęła...

Tytuł: Zaklinaczka kości
Tytuł oryginału: Bonesmith

Autor: Nicky Pau Preto
Tłumacz: Aleksandra Łatacz

Rok: 2025
Format: audiobook

Może się okazać, że po śmierci nie zaznasz spokoju. Dzięki tajemniczemu źródłu magii możesz powstać jako upiór, który będzie szukał zemsty na żywych. Ale takie mary da się pokonać - istnieje klan Zaklinaczy kości, którzy mogą oddzielić duszę od ciała i pomóc zachować względny spokój w Dominiach. 


 

Wren pochodzi z dumnego i wysoko postawionego rodu, ale nie można się po niej spodziewać ogłady i opanowania. To typ buntowniczki, która za wszelką cenę chce zaskarbić sobie miłość nieobecnego ojca, ale wybiera niezbyt odpowiednie środki. 

Jesteśmy wrzuceni do nieznanego świata chwilę przed najważniejszą próbą sił - egzaminem praktycznym, którego zaliczenie pozwoli głównej bohaterce zostać walkyrą. Oznacza to oficjalne zdobycie stanowiska poskramiaczki nieumarłych. Dochodzi jednak do pewnych zawirowań losu, zdrady i sabotażu i bądź co bądź wybitna w walce dziewczyna nie przechodzi tej próby. No i robi to w tak spektakularny sposób, że na dodatek zostaje wygnana na Mur graniczny, za którym nieumarli stanowią zupełnie inne zagrożenie (coś jak w Grze o tron).

Po drodze mamy jednak spisek, dość czarującego księcia, który również czuje się odrzucony przez rodzinę i wrogiego żołnierza, który ze względów politycznych nie będzie pałał do Wren sympatią. 

Fabuła się zagęszcza, gdy bohaterowie odkrywają intrygę na najwyższych poziomach władzy, tajemnice z przeszłości, ale przede wszystkim zaczynają rozumieć, czym jest odpowiedzialność.

O ile wskoczenie do świata Zaklinaczki kości było dla mnie dość chaotyczne i nie porwało mnie za serce, to wątek enemies to lovers jest tu świetnie poprowadzony! Jest odpowiednia chemia, wątpliwości, kilka drobnych zdrad i poznawanie samych siebie. 

Końcówka za to staje się bardziej polityczna, chociaż nie brakuje scen walki, więc w sumie można tu znaleźć sporą różnorodność. No i wbrew wykorzystaniu standardowych motywów, książka napisana jest przyzwoitym językiem i nie czujemy się zażenowani poziomem! 

Dla chemii między bohaterami oczywiście sięgam zaraz po drugi tom, więc tak, mimo topornych początków, jednak się wkręciłam! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Redhead in Wonderland , Blogger