05:41:00

Anglia. Czas na herbatę

Trochę jestem spragniona dalszych podróży, chociaż niedługo ten stan się zmieni i znów odważymy się na dalszą wyprawę niż 40 minut autem. Ale żeby powalczyć z tęsknotą, wygrzebałam z biblioteki książkę niby podróżniczą, ale tak naprawdę bardziej kulturoznawczą!

Tytuł: Anglia. Czas na herbatę
Autor: Marta Dziok-Kaczyńska

Rok: 2025
Wydawnictwo: Poznańskie
ISBN: 978-83-68370-39-3 

Na studiach uwielbiałam tak zwaną "kulturówkę", zwłaszcza, że miałam wtedy za sobą tylko jedną krótką wyprawę do Londynu. Miłość do Wielkiej Brytanii w oczywisty sposób popchnęła mnie na ścieżkę filologa angielskiego, ale po kilku miesiącach mieszkania w Irlandii Północnej serce oddałam szmaragdowej wyspie. Zawsze jednak chętnie odwiedzę dowolny obszar Wysp Brytyjskich, a tęsknotę mogę chwilowo zaspokoić taką książką. 


 

Autorka mieszka w Wielkiej Brytanii od 2006 r., zatem miała okazję poznać nie tylko tamtejsze specyficzne poczucie humoru, ale także tajniki codziennego życia (od seriali, przez życie polityczne, wycieczki, a nawet edukację wczesnoszkolną). Dostajemy tu zatem opis życia w Anglii oczami Polki, która musiała się oswoić z nową rzeczywistością na wczesnym etapie swojego dorosłego życia. 

To przyjemna lektura zwracająca uwagę na różnice w podejściu i światopoglądzie, ale też proponująca konkretne miejsca idealne na krótkie wycieczki po Anglii. W pełni zgodzę się z miłością autorki do bułeczek scones, z ciekawością czytałam, jak wygląda opieka nad małymi dziećmi przewidziana przez różne instytucje, szybko pochłonęłam przyspieszony kurs z wydarzeń historycznych, ale i ogólny szkic współczesnego społeczeństwa. 

Jednym słowem, da się liznąć obraz Anglii, chociaż jest to raczej opis skrócony i dość subiektywny. Styl książki bardziej przypomina luźny wpis na bloga, niż jakąś profesjonalną analizę. Ale może właśnie dlatego tak szybko mi się ją czytało. 

Dla miłośników takich lekkich książek z pogranicza podróży i kultury jak najbardziej będzie to dobra pozycja. Ale raczej żeby rozbudzić zainteresowanie, niż zaspokoić potrzebę zdobycia rzetelnej wiedzy.  

4 komentarze:

  1. Pięknie napisana recenzja, która świetnie łączy osobiste wspomnienia z konkretną, wyważoną oceną książki. To bardzo cenne, gdy potrafimy dostrzec wartość w lżejszej formie, jednocześnie trafnie punktując jej ograniczenia, jak ten blogowy styl czy skrótowość. Czasem właśnie takie subiektywne, codzienne obserwacje najlepiej potrafią osłodzić tęsknotę za podróżami i na chwilę przenieść nas w inne miejsce, zanim przyjdzie czas na tę zapowiadaną, dalszą wyprawę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że spodobała Ci się recenzja :) Mam w planach jeszcze kilka podobnych lektur, tylko czekam na swoją kolej w bibliotekach! Ale właśnie się przyłapałam na tym, że kolejny tytuł, na który poluję, jest o Szkocji, więc będzie podobny klimat! :D

      Usuń
  2. Mam w planach przeczytanie tej książki w te wakacje - tak samo jak tej o Szkocji z tej serii. Co z tego wyjdzie? Nie mam pojęcia - u mnie wszelakie plany książkowe zwykle są niewypałami. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarys planu też jest dobry! I też poluję na Szkocję, tylko muszę swoje odczekać w kolejce w bibliotece :D Ale trzymam kciuki, żeby to była świetna lektura i dla Ciebie i dla mnie!

      Usuń

Copyright © 2016 Redhead in Wonderland , Blogger