12:35:00

Lady Makbet

Polujecie czasem na książkę, ale wszechświat nie sprzyja? Fabuła mnie zaintrygowała, ale nie inwestuję w nowe książki tak jak kilka lat temu. Biblioteki nie skusiły się na ten tytuł, na targach pozwoliłam sobie na zupełnie inną książkę... ale prezent pod choinką zrobił ogromną niespodziankę! 

Tytuł: Lady Makbet
Tytuł oryginału: Lady Macbeth

Autor: Ava Reid
Tłumacz: Anna Kłosiewicz

Rok: 2024
Wydawnictwo: StoryLight
ISBN: 978-83-68053-12-8


Początek zaczął się świetnie - dostajemy zupełnie nową perspektywę opowieści, którą doskonale znamy. Ale tym razem skupiamy się na kobietach! Lady Makbet nie ma dobrej sławy, to według mnie jedna z bardziej wyszukanych kreacji kobiecych u Shakespeare'a, motywowana ambicjami, zżerana przez wyrzuty sumienia, tutaj przedstawiona jest jako młoda dziewczyna wydana politycznie za nieokrzesanego szkota-barbarzyńcę. 

Jako siedemnastolatka wykazuje się niemałym sprytem, żeby poradzić sobie w nowym kraju, na nowym dworze, wśród obcych i wrogich postaci. No i przede wszystkim skupia się na tym, żeby mąż trzymał się od niej jak najdalej. 

To daleko posunięta aberracja sztuki, żeby nie powiedzieć, że dość swobodne fanfiction, ale czyta się to naprawdę świetnie! Przez pierwszą połowę książki rzeczywiście śledzimy dworskie intrygi, niektóre przepowiednie tracą magiczną moc, tylko po to, żeby szybko okazało się, że magia znajduje ujście w zupełnie nowych wątkach. 

Głowna bohaterka zmaga się podobnymi emocjami co pierwowzór, ale doświadcza też innych wzlotów i upadków. Nie odnosi samych sukcesów w swoich intrygach i dopuszcza do głosu również łagodniejsze i pozytywne uczucia. 

Im dalej w las (Birnamski, hehe!), tym bardziej odbiegamy od znanych motywów, ale jeśli będziemy traktować tę historię już jako żyjącą własnym życiem, to nikogo to nie oburzy. 

To taka kobieca fantastyka opierająca się na motywach z young adult. Naprawdę przyjemna w odbiorze, raczej nie wzniosła, ale oddająca głos żeńskim postaciom. Autorka dość ambitnie próbuje przedstawić mieszankę kulturową w warstwie językowej, zwraca uwagę na pozycję kobiet w społeczeństwie (czasem może zbyt patetycznie), ale nie gryzie to się jakoś wybitnie z ogólnym wydźwiękiem. 

Tytuł wart uwagi jeśli kochacie Shakespeare'a i kobiece kreacje, które stworzył w swoich sztukach. A samo wydanie to perełka!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Redhead in Wonderland , Blogger