12:11:00

Pani Bovary

Głód na klasyczne pozycje nadal doskwiera! A że wyczytuję domową biblioteczkę, to sięgnęłam po tytuł, który po Annie Kareninie (recenzja tutaj!) chodził mi po głowie od kilku tygodni!

Tytuł: Pani Bovary
Tytuł oryginału: Madame Bovary

Autor: Gustaw Flaubert
Tłumacz: Aniela Micińska

Rok: 1857 / 1957
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
ISBN: brak

Chyba znowu nie ma co się rozwodzić nad fabułą - Emma Bovary jest postacią, którą utożsamiamy z cudzołóstwem, rozwiązłością i zgorszeniem. Ale jak się to wszystko zaczęło? 


 

Młody wdowiec, lekarz z malutkiej francuskiej miejscowości, zakochuje się w córce jednego ze swoich pacjentów. Panna kształcona w klasztorze, ale nie zmanierowana religijnie, zaczytująca się romansami, ale ucieleśnienie cnót, piękna, bystra i wydawałoby się, odwzajemniająca uczucie. A że małżeństwu przychylny jest ojciec, szybko dochodzimy do ślubu. 

Emma jednak, chociaż pozornie pasuje do powyższego opisu, skrywa ambicje i marzenia, które szybko zderzają się z nową rzeczywistością. Samo wesele wcale nie jest wystawne, a raczej prostackie i wiejskie. Mąż, chociaż ją uwielbia aż do przesady, wcale nie spełnia jej oczekiwań - jest nudny, nijaki i pospolity. Życie w małej społeczności nie zapewnia rozrywek, nie sprzyja rozwijaniu ambicji, wręcz mierzi naszą bohaterkę. 

Dlatego kobieta ucieka w świat marzeń, raz rzuca się w wir religijnych uniesień, raz odgrywa przykładną żoneczkę, ale ostatecznie to w zdradzie odnajduje tę pasję i adrenalinę, której codzienne życie nie zapewnia. Szybko okazuje się jednak, że nawet w rozwiązłości kryje się nuda, relacje z kochankami stają się toksyczne, a sieć kłamstw doprowadza Emmę także na skraj bankructwa!

Chociaż nie trzymamy za nią kciuków i także w obecnych czasach potępiamy zdradę, to Flaubert stworzył świetną postać - w ironiczny sposób pokazuje każde zderzenie marzeń z rzeczywistością, każde zachłyśnięcie się niby to wyższymi sferami i emocjami w kontraście z dawniejszymi jeszcze obyczajami, każdą próbę rozniecenia namiętności zestawia z wypalającym się uczuciem i brutalną nudą związku. 

Oczywiście 'momentów' tutaj nie ma, ale doskonale wiemy, dlaczego książka została wpisana na listę ksiąg zakazanych. Jest tam też sporo wprost wyrażonej krytyki samego kościoła, więc nie tylko o rozwiązłość i lekkie obyczaje tutaj chodzi!

Jak pisałam na Instagramie, miałam wyobrażenie o świecie wielkiej francuskiej arystokracji, a dostajemy małe francuskie miasteczko, w którym nazbyt rozbuchane emocje i oczekiwania jeszcze bardziej dają się we znaki głównej bohaterce. 

A jeśli chodzi o samo wydanie - przedmowa Jana Parandowskiego daje tutaj również szczególny kontekst życia i twórczości autora - bez zagłębiania się w fabułę dostajemy szerszy kontekst powstawania dzieła, ale też wzloty i upadki związane z publikacjami innych tytułów. Zatem naprawdę warto sięgać po starsze wydania  i to nie tylko z sentymentu, że pół rodziny trzymało tę samą książkę w rękach 💜

2 komentarze:

  1. Koniecznie muszę zacząć nadrabiać swoje zaległości w takich klasykach. Ta książka wciąż czeka na swoją kolej.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Redhead in Wonderland , Blogger