16:54:00

Mitologia Słowian

Nie wiem, czy jesteście tego świadomi, ale na moim Instagramie to Wy wybieracie, jaka będzie następna recenzja! I mnie i Wam chyba przypadła ta forma do gustu, zatem spieszę z kolejnym tekstem, na który zagłosowało najwięcej osób!

Tytuł: Mitologia Słowian
Autor: Aleksander Gieysztor

Rok: 1982
Wydawnictwo: Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe
ISBN: 83-221-0152-X

Zazwyczaj możemy pochwalić się całkiem przyzwoitą znajomością mitów greckich i nordyckich. Fascynują nas opowieści starożytnych Egipcjan i Rzymian. Ale bardzo często zapominamy o naszych lokalnych bóstwach. 

Współcześni pisarze polscy coraz częściej szukają inspiracji na lokalnym podwórku i właśnie dlatego ten temat zaczął mnie tak intrygować. Niestety nie znajdziemy chyba zbyt wielu źródeł, które w sposób fabularny zaprezentują historie związane z Perunem, Mokosz, Welesem czy domowikami. Gieysztor w sumie w ogóle stwierdza, że mamy niewiele jakichkolwiek źródeł, bo chrystianizacja naszego państwa i przyległych ziem miała dość brutalny zwyczaj wypierania i wymazywania wszystkiego, co pogańskie.

W swojej książce zatem skupia się na badaniach porównawczych, docierając do indoeuropejskich modeli ludzi i bogów. Znajduje wiele podobieństw językoznawczych, ideologicznych a nawet artystycznych. Jednak ze względu na zamierzchłość badanego materiału, zaznacza, że w dużym stopniu są to spekulacje. 

Po takiej analizie naukowej autor przechodzi w końcu do omówienia bóstw i mitów naczelnych, jednak podstawę tych rozdziałów stanowią badania językoznawcze i archeologiczne. Jak już wspomniałam, nie dostaniecie tutaj sfabularyzowanych przygód Świętowita lub Swarożyca, ale na pewno nauczycie się rozpoznawać na mapie polski miejscowości, które w swoich nazwach zostawiły pogańskie trzony. 

Instytucje kulturowe, wszelkie ołtarze, rzeźby i posągi Gieysztor opisuje na podstawie wykopalisk, domyślając się, na czym mogły polegać dawne obrzędy. 

Chyba najciekawszą dla mnie częścią książki były jednak rozdziały poświęcone duchom i demonom — zwłaszcza w odniesieniu do znacznej części Europy Wschodniej. Podział na bóstwa wyższego i niższego rzędy, a także wyjaśnienie skąd takie demony się biorą, były najbardziej fascynujące. Prawdopodobnie dlatego, że te duchy nie są po katolicku złe. To istoty, które mają na uwadze nasze dobro i są gotowe nieść pomoc. 

Bardzo starałam się wyciągnąć z tej książki tyle magii, ile to możliwe, jednak jest to lektura żmudna, mało porywająca i posiadająca zaledwie śladowe ilości starych wierzeń w porównaniu do przytłaczającego i dość przestarzałego języka naukowego. Nie zmienia to jednak faktu, że chętnie przyjrzę się innym publikacjom związanym z mitologią słowiańską, pod warunkiem, że będą przystępniej napisane.

18 komentarzy:

  1. Raczej nie jest to pozycja dla mnie. ��

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli już zdecyduje się zapoznać z słowiańskimi wierzeniami, sięgnę po nowszą pozycję.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze! Oby były troszkę bardziej przystępnie i lekko napisane!

      Usuń
  3. Ta książka ostatnio rzuciła mi się w oczy jak szperałam w antykwariatach na Allegro i nawet się nad nią zastanawiałam, ale już widzę, że nie warto - tym bardziej, że na moim regale jest praktycznie cała półka literatury związanej ze Słowianami i ich wierzeniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, to czytaj to, co masz już na wyciągnięcie ręki! Widziałam na rynku "Mitologię słowiańską" z 2017 i ta może okazać się zdecydowanie lżejszą lekturą!

      Usuń
    2. Mam ją już u siebie na półce od jakiegoś czasu i myślę, że niebawem po nią sięgnę.

      Usuń
    3. Jesienna aura może sprzyjać takiej lekturze! ^_^

      Usuń
  4. Początkowo czytałam z zainteresowaniem, ale później zapał nieco mi opadł. Chociaż z drugiej strony i tak mamy mało takich książek, a że temat mnie ciekawi... Może i tę niezbyt wciągającą formę bym strawiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przyznaję, że przez część tekstu trochę zmuszałam się do lektury. Ale zostało to w pewien sposób wynagrodzone, bo co jakiś czas trafiają się zdania perełki, dla których warto sięgnąć po tę książkę. Więc nigdy nic nie wiadomo! :D

      Usuń
  5. Czytałam bardzo dawno temu. Może ponownie po nią sięgnę niebawem ... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, proszę! Czyli musiałaś mieć lepsze wrażenia, skoro z chęcią do książki wrócisz!

      Usuń
  6. Wydawnictwo Bosz ma taką fajną serię "Legendarz" czy jakoś tak, poruszającą tematykę podań, legend i wierzeń słowiańskich. Ja nie czytałam jeszcze żadnej publikacji do niej należącej, ale słyszałam wiele dobrego na ich temat. Może któraś książek z tej serii bardziej Ci przypadnie do gustu ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, tak... Wydawnictwo Bosz - Legendarz, Bestiariusze... Widziałam te książki, ale jeszcze po nie nie sięgnęłam. Bardzo dziękuję za polecenie, bo może właśnie na te tytuły powinnam się skusić! Dzięki! ^_^

      Usuń
  7. Ostatnio ta książka przewinęła mi się na Allegro i zastanawiałam się czy ją kupić, ale sobie odpuszczę i skupię się na tym co już mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka chyba zyskuje drugie życie, bo jesteś kolejną osobą, która widziała ten tytuł na Allegro!

      Usuń
  8. Myślałam, że książka okaże się jednak ciekawsza. Szkoda, że jest przytłaczająca, ale może kiedyś dam jej szansę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie jest to tytuł, dla którego warto wszystko rzucić :) Wpisz sobie na listę książek oczekujących na lepsze czasy i może wtedy lektura przyniesie Ci więcej satysfakcji niż mnie ^_^

      Usuń

Copyright © 2016 Redhead in Wonderland , Blogger