13:14:00

Paragraf 22

Paragraf 22
Ostatnia książka w tym roku! Nie było łatwo, w ankiecie na Instagramie obstawialiście, że nie uda mi się jej skończyć w tej dekadzie, ale dokonałam tego! I tym samym wykreślam kolejny tytuł z mojej listy 100 tytułów BBC!

Tytuł: Paragraf 22
Tytuł oryginału: Catch 22

Autor: Joseph Heller
Rok: 1953
Format: audiobook

To jedna z najsłynniejszych powieści o wojnie, bo przedstawia ją w sposób absurdalny! Heller pisał ją w 1953 r. i czerpał z własnych doświadczeń, gdy był bombardierem w trakcje II Wojny Światowej. Brał on udział w 60 akcjach bojowych. Co ciekawe, książka stała się bardzo popularna wśród młodzieży, która była przeciwna wojnie w Wietnamie.

Postacie książki to grupa młodych lotników. Przepisowa liczba lotów, po których mogą być w końcu odesłani do kraju stale rośnie, ponieważ to właśnie ich kosztem dowódcy chcą się wspiąć jeszcze wyżej po szczeblach kariery. 

Żołnierze stacjonują na małej wyspie u wybrzeży Włoch, często mają okazje odwiedzać Rzym w celu zaznania uciech, ale przede wszystkim każdy z nich przeżywa bezsens wojny i służby na swój sposób. To także opis chęci zysku, chorych ambicji i prywaty. Wszystkim jednak zależy na tym, aby przeżyć i nie chcą brać udziału w nadliczbowych lotach bojowych. Frustracje i czarny humor poprzeplatane są tragediami — nie wszystkie akcje są udane i niektórzy mężczyźni giną. To, jakim piętnem odbija się ich śmierć na kolegach, zostaje jednak ignorowane przez dowództwo.

Główny bohater to Yossarian — chłopak uznawany przez większość za szaleńca, bo po prostu boi się śmierci i nie chce dać się zabić w bezsensownym nalocie — świetny antybohater. Podczas wojny przeżywa traumę, która tym bardziej uświadamia mu, że chce żyć i zrobi wszystko, aby nie zginąć. Nie jest to jednak takie proste zadanie. Stoi mu na przeszkodzie pewien kruczek...

Tytułowy paragraf 22 to przepis-paradoks, który nawet wszedł do języka jako irracjonalna sytuacja bez wyjścia. 

Był więc tylko jeden kruczek — paragraf 22 — który stwierdzał, że troska o życie w obliczu realnego i bezpośredniego zagrożenia jest dowodem zdrowia psychicznego. Orr był wariatem i mógł być zwolniony z lotów. Wystarczyło, żeby o to poprosił, ale gdyby to zrobił, nie byłby wariatem i musiałby latać nadal. Orr byłby wariatem, gdyby chciał latać dalej, i byłby normalny, gdyby nie chciał, ale będąc normalny musiałby latać. Skoro latał, był wariatem i mógł nie latać; ale gdyby nie chciał latać, byłby normalny i musiałby latać.
fragment książki

Możesz być zwolniony ze służby jeśli jesteś szalony. Ale skoro sam chcesz się poddać badaniu, to wcale taki szalony nie jesteś i nie możesz ubiegać się o zwolnienie na podstawie choroby psychicznej. Proste?

O ile pierwsza część książki może być odbierana jako zabawne absurdy, to im dalej w las, tym robi się mroczniej i poważniej. Chronologia jest dość zagmatwana, ale i tak nic nie jest w stanie przygotować nas na ostatnie, pozbawione humoru rozdziały, które opisują pełne cierpienia sytuacje oddające horror śmierci, bestialstwa, szaleństwa i wyrachowania. Takiego zakończenia łamiącego serce się nie spodziewałam.

Przyznaję także, że gdyby nie Krzysztof Globisz, który przechodzi sam siebie w czytaniu audiobooka, pewnie umęczyłabym się przy lekturze na jej wcześniejszych etapach. W pewnym momencie rozumiemy już zamysł autora i chcielibyśmy, żeby tych irracjonalnych sytuacji było mniej. Jednak opowieść przeplatana różnymi punktami widzenia sama do siebie nawiązuje i trzeba przyznać, że to także ratuje sytuację i pozwala nam samodzielnie poukładać chronologię wydarzeń.

Im dłużej myślę i analizuję tę książkę, tym bardziej doceniam jej lekturę. Heller jest diabelnie konsekwentny w swojej wręcz logicznej irracjonalności, w paradoksie, łączeniu tragedii z farsą, teodycei (czyli w problemie, jak pogodzić istnienie dobrego, miłosiernego boga z istnieniem zła) oraz w anty-kapitalizmie. 

Stwierdzam to z zaskoczeniem, ale to po prostu świetna książka. Mimo że momentami chciałam skrócić ją o połowę.


22:48:00

Muzyka, książka i teatr 2019

Muzyka, książka i teatr 2019
Czyli post podsumowujący różne spotkania literackie, kulturowe i teatralne. Jest to pierwszy tego typu post na blogu, ale mam nadzieję, że taka forma przyjmie się na przyszłe lata. 
Pomyślałam, żeby w telegraficznym skrócie podsumować najważniejsze i najciekawsze wydarzenia, o których nie chciałabym zapomnieć, a jednocześnie którymi chciałabym się podzielić z Wami! 

Biłam się z myślami, czy powinnam prezentować wydarzenia chronologicznie, ale postanowiłam podzielić je na różne kategorie. Zatem tak jak w tytule, zaczynamy od muzyki!

MUZYKA 2019

 

The Man. The Music. The Show. 

Berlin — 14 maja 2019 r.

W grudniu 2018 r. kupiłam mamie bilety na koncert. Nie do końca wymarzony, bo do chwili odpakowywania prezentu, moja mame nie zdawała sobie sprawy, że takie marzenia mogą być realne. Było dużo krzyku i płaczu — wszystko ze szczęścia. Bo jak się nie cieszyć, jak masz miejsca pod sceną na koncercie Hugh Jackmana!

Pomijając radość, jaką wywołało obdarowanie mamy takim prezentem, sam koncert zaliczam do najlepszych wydarzeń, w jakich uczestniczyłam! Muzyka, światła, choreografia, pasja i wszystko dopięte na ostatni guzik! No i Hugh Jackman! Zobaczenie takiej gwiazdy na żywo już zapiera dech w piersiach! A co dopiero oglądać, jak występuje z popularnymi musicalowymi piosenkami, utworami znanymi z Króla rozrywki (moje ulubione!) oraz opowiada o sobie i o życiu! Coś wspaniałego! 

 

 

KSIĄŻKA 2019

 

Ojczyzna polszczyzna. Tuwim. Dodaj do ulubionych.

Pułapki współczesnych tłumaczeń – spotkanie z udziałem

dra hab. Michała Rusinka, prof. Jerzego Jarniewicza i Michała B. Jagiełło

Prowadzenie: Łukasz Urbaniak

Dom literatury, Łódź — 25 września 2019 r.

O tym spotkaniu pisałam już recenzując Kefir w Kairze Michała Rusinka. Jestem tłumaczem i literaturoznawcą. Dobrze zatem wiedzieć, co w trawie piszczy. I po jakiemu! Spotkanie z doświadczonymi tłumaczami daje szansę spojrzeć na pewne aspekty wykonywanej pracy z ulgą! Okazuje się bowiem, że zabawne sytuacje przytrafiają się każdemu, język się zmienia i tak samo potrzeby czytelników i wydawnictw.


VIII Kongres Polskiego Towarzystwa Badań Kanadyjskich

Spotkanie z Billem Gastonem wokół wyboru opowiadań Bogowie pokazują klaty (2019)

Prowadzenie: Krzysztof Majer

Dom literatury, Łódź — 26 września 2019 r.

Tutaj przyznaję, że przez pracę nieelegancko się spóźniłam, ale nadrobiłam ile się dało z tej rozmowy na drugi dzień, na spotkaniu organizowanym na Wydziale filologicznym UŁ. Okazało się, że autor zbioru, który ukazał się w tym roku na naszym rynku, jest przezabawną i ciepłą osobą. Chociaż jego opowiadania takie oczywiste i przyjemne nie zawsze są! Ale o tym więcej, gdy doczytam książkę do końca!

Grendel in America

Wydział filologiczny, UŁ, Łódź — 13 listopada 2019 r.

Kiedy Koło Naukowe Geoffreya Chaucera i United Students Society łączą siły, dochodzi do spotkań niezwykłych! Ponieważ ciągle na swoim wydziale funkcjonuję, nie sposób było przegapić tak ciekawe wydarzenie poświęcone obecnie być może właśnie najsłynniejszej postaci z poematu Beowulf. Wiele osób mogło słyszeć o powieści Grendel Johna Gardnera, ale kto wie, jakie zespoły czerpały inspiracje do swoich tekstów z tej epickiej opowieści lub w jaki sposób najnowsze ekranizacje przedstawiają tego potwora? 


XIII Festiwal Puls Literatury

"Piękna trzydziestoletnia” – spotkanie z Marcinem Świetlickim;
Prowadzenie: Maciej Robert


Dom Literatury, Łódź — 5 grudnia 2019 r.

To było spotkanie, na które poszłam z miłości. Z miłości do mojego Mateusza, który Świetlickiego czytał i słuchał jeszcze w czasach licealnych. Przyznaję bez bicia, że chodziło mi głównie o autograf. Właśnie dla niego. I teraz, skoro już prezenty świąteczne rozdane, mogę się przyznać, że w takim spotkaniu uczestniczyłam. (Nie, mój Mateusz nie chciał na nie iść, nie myślcie sobie, że skoro taka gratka, to jego zamknęłam w domu i sama poszłam). Niestety nie miałam niezwykle pochlebnych przemyśleń po tym spotkaniu, zwłaszcza po wysłuchaniu koncertu zespołu Morświn, ale autograf zdobyłam! To najważniejsze! 


XIII Festiwal Puls Literatury

„Piękna trzydziestoletnia” – spotkanie z Zytą Rudzką;
Prowadzenie: Paulina Małochleb

Dom Literatury, Łódź — 6 grudnia 2019 r.

Spotkanie było poświęcone książce Krótka wymiana ognia, o której wczoraj pisałam. O tym tytule było też głośno dzięki Nagrodzie Literackiej Gdynia, a na spotkanie szłam w równej mierze dla autorki, jak i samej prowadzącej, która publikuje na blogu Książki na ostro. Ze spotkania wyszłam prawdopodobnie bardziej zachwycona niż po byłam po lekturze książki, ale naprowadziło mnie ono na doszukanie się pewnych wątków (zwłaszcza historycznych), które przy zbyt szybkiej lekturze mogłabym pominąć.

 

TEATR 2019

 

Pół na pół

Teatr Jaracza, Łódź — 12 października 2019 r.

Dwóch przyrodnich, całkowicie odmiennych braci, niezbyt miła, dogorywająca matka, mnóstwo problemów, kłamstw, aby podzielić (nie)równo spadek i cała masa ironii. A to wszystko wcale nie w ponurym tonie. Bo jeśli za reżyserię odpowiada Wojciech Malajkat, to musi być dobrze! Szłam jednak na to przedstawienie z umiarkowaną ekscytacją. Ale wyszłam zachwycona grą Piotra Szwedasa i całą masą cytatów, które za nic nie chcą wyjść z głowy! Świetna czarna komedia!
 

 

Umrzeć z tęsknoty

Teatr Jaracza, Łódź — 20 listopada 2019 r. 

Od tego tytułu jestem uzależniona. W tym roku zobaczyłam go po raz trzeci i cały czas nie jestem nim znudzona! Ten magiczny spektakl to na dobrą sprawę koncert piosenek żydowskich w cudownie klezmerskiej aranżacji. Uwielbiani przeze mnie aktorzy tworzą tu opowieść magiczną, wesołą, wzruszającą, pokazują kulturę nie od strony tragedii wojennej, ale historii i życia właśnie — tego zwykłego, bliskiego nam wszystkim. Do tego żywe obrazy i melodie, które na długo nie chcą wyjść z głowy! Polecam całym sercem!
 

 

Miss Sajgon

Teatr Muzyczny, Łódź — 30 listopada 2019 r.

Wydarzenie przypadkowe, bo bilety same wpadły w rękę. Jeśli znacie tytuł Madame Butterfly, to znacie też fabułę tej opowieści — mimo że twórcy zarzekają się, że inspirowali się zdjęciem, a nie doskonale już znanym tytułem. Realia tej historii jednak przeniesione są na okres wojny w Wietnamie. 
 
 Nazwiska kompozytorów odpowiedzialnych za tytuł Les Misérables kusiły, aktorzy z teatru Roma w Warszawie także, ale nie wyszłam z teatru zachwycona. To niesmaczna opowieść o naiwności i bezsilności kobiet wobec chłopaczka, któremu tylko jedno było w głowie, a jak przychodziło co do czego, to nie potrafił się na nic zdecydować oraz o absurdalnym i cudownym samopoczuciu Amerykanów, którzy jak założą fundację, to już mogą się poklepać po pleckach. No... nie. Ale przyznaję, że Karol Wolski i jego wykonanie "American Dream" było najlepszym, co mnie tego wieczoru spotkało! 

 

Róża jerychońska

Teatr Jaracza, Łódź — 11 grudnia 2019 r. 

Teatr Jaracza znów zachwyca! To instytucja, na którą mogę zawsze liczyć, jeśli chcę mieć złamane serce i myśli kotłujące się przez wiele dni po przeżytym katharsis. To dramat oparty na prawdziwej historii Oleny Popik, dwudziestojednoletniej dziewczyny z Ukrainy, która przez lata była wykorzystywana przez handlarzy żywym towarem, by umrzeć w Mostarze, w wyniku spustoszeń, jakiego dokonały w jej organizmie choroby, nie bójmy się tego powiedzieć, głównie weneryczne. Opowieść wstrząsa, gra aktorska Agnieszki Więdłochy, Sambora Czarnoty i  Ewy Audykowskiej-Wiśniewskiej zachwyca, a posłowie wywołuje drganie publiczności w konwulsjach niepokoju i dyskomfortu. Cudo! Ale na mocne nerwy.

 

Lolita

Teatr Nowy, Łódź — 15 grudnia 2019 r.

Bo wyjście towarzyskie z przyjaciółkami też może odbyć się w teatrze! Skrzyknęłyśmy się w trójkę, jak za dawnych dobrych czasów i poszłyśmy na opowieść uwielbianą od czasów pierwszego roku studiów! Kto nie słyszał o powieści Nabokova, która do tej pory szokuje, oburza i jednocześnie zachwyca? Niestety poziom gry aktorskiej w Teatrze Nowym jest bardzo nierówny, liczne przejęzyczenia, nieładne przejaskrawienia i nienaturalność przeszkadzają w odbiorze. Scenografia odważna, u niektórych budziła niepokój, skrzypki na koniec ckliwe aż do bólu. Ale Piotr Seweryński świetnie wcielił się w głównego bohatera, a pomysł z przedstawieniem tytułowej Lolity jako trzech dziewczyn jednocześnie występujących na scenie — wspaniały!


 

 

Kto zabił Kaspara Hausera

Teatr Jaracza, Łódź — 18 grudnia 2019 r.

Ostatni spektakl w tym roku i dałam się całkowicie zaskoczyć. Nie doczytywałam przed wizytą w teatrze nic na jego temat. A przecież postać Kaspara Hausera to osobliwa ciekawostka historyczna i prawdziwa tajemnica, której nikomu nie udało się wyjaśnić! Scenografia, która zwala z nóg: mur pruski, telewizory, neony, klasyczne sztukaterie i nieoczywista muzyka! Natalia Klepacka tworzy wspaniałą kreację, a Iwona Dróżdż-Rybińska (którą znałam do tej pory tylko z Umrzeć z tęsknoty) i Katarzyna Cynke doprowadzają do łez — trochę tych ze śmiechu i trochę tych ze smutku. Warto, oj, jak warto!



Uff! 1 koncert, 5 spotkań literackich i 6 spektakli teatralnych!
Miał być telegraficzny skrót, a wyszło więcej wydarzeń, niż pamiętałam! Byliście na którymś z nich? Może nawet mijaliśmy się tego samego dnia w teatrze? A może po prostu znacie tytuły, o których mówię? Koniecznie dajcie znać!

16:14:00

Psie sucharki

Psie sucharki
Większości gwiazdkowych prezentów literackich się spodziewam, ponieważ sama podtykam najbliższym tytuły. Rozpakowując choinkowe zdobycze, spokojnie mogę wtedy potrząsnąć prezentem i spytać "a co się tak cudownie potłukło?", wiedząc, że pod ozdobnym papierem i wstążkami czeka na mnie kolejny tom, którego nie mogłam się doczekać. 

Ale jeśli spod czekoladowych Mikołajów i skarpetek w renifery wygrzebuję tytuł, którego się nie spodziewałam? Zaczynam czytać od razu!

Tytuł: Psie sucharki. Wszystko, co powiedziałby twój pies, gdyby umiał mówić
Autor: Maria Apoleika

Rok: 2019
Wydawnictwo: Znak
ISBN: 978-83-240-5949-2

Stronę na Facebooku znałam. Psie sucharki (klik!) słyną z bardzo trafnych i zabawnych spostrzeżeń dotyczących życia naszych czworonogów. Prosta kreska, urocze zwierzaki i sytuacje, które doskonale znamy z własnego domu. 

Pies marudzący na myśl o kąpieli, taki, który nie chce wracać ze spaceru, wiecznie głodny, niedogłaskany i chętny do zabawy? Miło popatrzeć, gdy inni też tak mają! :D

Z reguły nie jestem wielką fanką przenoszenia treści internetowych na wydania papierowe, ale tutaj nie mamy tylko zbioru opublikowanych już komiksów. To książka pouczająca i wyjaśniająca wiele psich spraw.
Od samego początku czytamy na czym polega opieka nad psem, że pies to nie prezent, że trzeba być gotowym na wszystkie plusy i minusy takiej relacji, a także na koszty finansowe, a ostatecznie ogromne straty emocjonalne. 

To książka wyjaśniająca, że nie musimy znać się na wszystkim, że dokładna obserwacja psa pozwoli nam odpowiednio szybko zadziałać w przypadku chorób lub niepożądanych zachowań. 

To także pouczająca wskazówka, która podpowie co psu lub właścicielowi wolno. Autorka tworzy z zamiłowania do psów i widać, że potrafi tę więź celebrować. W zabawny i nienachalny sposób uświadamia nam, na czym polega piękno tych relacji, jak z psem rozmawiać, na co jemu lub sobie pozwolić.

Dla osób, które psa nie mają, a zastanawiają się czy nie powiększyć rodziny o czworonoga będzie to książka idealna — odkryjemy blaski i cienie oraz będziemy w stanie podjąć mądrą i odpowiedzialną decyzję. 

Dla osób, które psiaki już mają... cóż, może się okazać, że tak jak ja, będziecie co kilka kartek wybuchać śmiechem lub wzywać swojego pupila na dywanik. "Rudke, Scarlett, rybko złocista! Musimy porozmawiać, ktoś pisze o Tobie książki i ja nic o tym nie wiem?" Okaże się, że znajdziecie w książce tyle zachowań i zagrywek doskonale już Wam znanych z własnego domu, że będziecie się zastanawiać, czy ktoś Was jednak nie podgląda na spacerach z ulubieńcem!

16:42:00

Krótka wymiana ognia

Krótka wymiana ognia
O książce usłyszałam, bo zdobyła Nagrodę Literacką Gdynia. A później przyszedł Festiwal Puls Literatury i spotkanie z autorką. I pouczająca rozmowa. I dedykacja. I krótka…

Tytuł: Krótka wymiana ognia
Autor: Zyta Rudzka

Rok: 2018
Wydawnictwo: W.A.B. 
ISBN:978-83-280-5061-7

Myślałam, że łatwo będzie mi pisać o tej książce. Przecież takich spowiedzi napisano już mnóstwo. Takich rozliczeń z młodością, takich pożegnań z jędrnością skóry i chucią oraz wyznań przed lustrem, gdy już nikt inny nie słucha. Owszem. Ale jakoś częściej trafiamy w takich narracjach na perspektywę mężczyzn.

A co, gdy trzy kobiety zmagają się każda z inną traumą? Ale nie w sposób banalny, oklepany przez top 10 z empiku czy serial na publicznej. I co, gdy każda mówi innym językiem i prędzej potrafią odnaleźć swoją tożsamość w zdjęciu, w którym wydrapano im twarz niż we własnym odbiciu?

Wtedy dostajemy taką oto książkę. Skrytykowaną wielokrotnie, bo przecież jak już musimy koniecznie dostać kobietę wyzwoloną, to czy musi ona tak bluźnić? Czy na starość może jeszcze odczuwać pociąg seksualny? Czy naprawdę wszystko jej wolno? I dlaczego, na litość boską, nie umie się starzeć z godnością?!

Roma — główna bohaterka, poetka, zmaga się z upływem lat, ma na koncie dwa rozwody, liczne romanse, wszystkie nieudane. Jej matka przeżyła II Wojnę Światową, ma pochodzenie niemieckie, obserwowała jak z lęku przed Armią Czerwoną jej przyjaciółki i siostry popełniały zbiorowe samobójstwa. Też nie była święta jeśli chodzi o mężczyzn. Córka Romy to uzdolnione muzycznie dziecko, które najmłodsze lata poświęciło na koncertowanie, jednak nikt tej sławy nie umiał jej wytłumaczyć, ani jej w niej wspierać. 

Trzy kobiety, dwa monologi, liczne traumy i krzywdy. Ciosy emocjonalne, z których trzeba się rozliczyć przed śmiercią i przed samą sobą, wątki historyczne, na które trzeba być bardzo wyczulonym, przekrój historii wspólnych i indywidualnych. Poszarpane, czasem rozpadające się opowieści.

I przede wszystkim język. Ostry, błyskotliwy, wulgarny. Właśnie nie kobiecy, więc nie pomylcie tej książki z sagą czy powieścią obyczajową. Zabawa słowem czasem dotrze do nas po przeczytaniu kilku kolejnych zdań, więc trzeba wrócić, nasycić się, docenić. 

To książka krótka, ale ma w sobie ogromny ładunek emocjonalny, językowy i historyczny, więc trudna. To przeplatające się wątki, różne wydarzenia, upokarzające, wstydliwe, takie niekobiece i kobiece właśnie. I jak to tak? Przecież wpaja się nam, kobietom, że wypada nam płakać tylko w ładny sposób, prawda? Otóż Rudzka tą książką mówi nam, że możemy płakać brzydko. I nikomu nic do tego.

13:23:00

Okrutny książę

Okrutny książę
Wiele dobrego naczytałam się o tej książce, a że ciągnęło mnie od dawna do jakieś dobrej fantastycznej młodzieżówki, to skusiłam się na e-booka, bo był dostępny w pakiecie empik Premium. A po przeczytaniu jej trafiałam na same negatywne recenzje. O co zatem chodzi z Okrutnym księciem?

Tytuł: Okrutny książę
Tytuł oryginału: The Cruel Prince

Autor: Holly Black
Tłumacz: Stanisław Kroszczyński

Rok: 2018 (PL)
Wydawnictwo: Jaguar
ISBN: 9788376867243


Główną bohaterką książki jest Jude — jedna z trzech sióstr, które zostały uprowadzone do świata elfów przez ojca najstarszej z nich. 

Od samego początku jesteśmy wrzuceni w wir zdarzeń — infantylny (aż nadto) język narracji podpowiada nam, że prolog opowiada o zbrodniach i zdradzie dokonanych na wiele lat zanim Jude staje się dojrzałą już nastolatką. 

Przez zdradę, której dopuściła się ich matka, dziewczynki zostają zmuszone do osiedlenia się w magicznej krainie Elysium — świecie równoległym do naszego, ale niewidocznego dla oka śmiertelników. 

Siostry jednak od samego początku są napiętnowane jako te gorsze. Rasa ludzka w oczach elfów jest plugawa i marna. Ponieważ ich ojczym jest wysoko postawionym wojskowym na dworze króla, dziewczyny mogą cieszyć się swobodami, o których reszta śmiertelników mogłaby tylko marzyć. 

Magiczne istoty jednak nie dopuszczają ich do swojego środowiska chętnie. Młodsze siostry, które nie mają w sobie ani kropli elfiej krwi doświadczają zatem udręk, a ich cierpliwość i siła są wystawiane co chwila na próbę. 

Zwłaszcza przez księcia Cardana, który jest niesamowicie okrutny, złośliwy i podły. Dla wszystkich, nawet osób mu najbliższych. 

Jude i jej bliźniacza siostra Taryn może i są podobne z wyglądu, jednak marzą o zupełnie innych rzeczach. Taryn chce być częścią świata elfów w sposób posłuszny i uniżony, dopasowując się do wszystkich reguł i znosząc wszelkie próby i zniewagi. 

Jude natomiast jest harda, waleczna i nie boi się rzucać wyzwań najbardziej podłym wrogom, a nawet i najbliższym jej osobom. 

Co początkowo wyglądało na licealną opowieść o dręczeniu i zauroczeniu, którą okraszono baśniowością i kilkoma zaklęciami, przerodziło się błyskawicznie w opowieść o dążeniu do władzy i sile charakteru. Główna bohaterka marzy o kontroli i jest gotowa na naprawdę wiele, aby ją zyskać. Gdy okazuje się, że ojczym zabrania jej ubiegać się wygraną w turnieju, dziewczyna szybko zmienia taktykę.

Siła Jude jednak nie wynika tylko i wyłącznie z kaprysu autorki. Jesteśmy w stanie zrozumieć tok rozumowania głównej bohaterki, jej wytrwałość i zawziętość, które biorą się z lat upokorzeń, cierpliwości i wyrzeczeń. To fabuła, po której nie spodziewałam się takiego rozwoju, a jestem nim zachwycona!

Zwłaszcza, że na tronie szykują się zmiany, następcy korony są do siebie wrogo nastawieni, mamy do czynienia z siatką szpiegowską, niewyjaśnionymi tajemnicami z przeszłości, morderstwami i niełatwą polityką między poszczególnymi królestwami. 

I oczywiście wątek toksycznego zauroczenia, który tak bardzo uwielbiam: od nienawiści po... no właśnie. Po pierwszym tomie nie do końca nazwałabym to miłością, ale na pewno odnajdziemy tam głęboko drzemiące żądze i zmysłowość.

Na Instagramie widziałam porównanie, że jest to literacki odpowiednik Big Maca — pochłaniamy błyskawicznie, jest smacznie, ale po wszystkim boli nas brzuch. No to powiem tak... ja po Big Macu nigdy niestrawności nie miałam :D Więc drugi i trzeci tom na pewno będą czytane, mimo że niektóre wątki trudno kupić i wywraca się na nie oczami.


13:31:00

Kefir w Kairze

Kefir w Kairze
Przyznaję, że Michała Rusinka musiałam wysłuchać na żywo, żeby zapałać do niego sympatią. Do tej pory wydawał mi się osobistością iście krakowską.

Jak w tym dowcipie:
- Czym różnią się profesorowie z Uniwersytetu Jagiellońskiego od innych profesorów w Polsce?
- Niczym, ale oni o tym nie wiedzą.

Jako tłumacz i literaturoznawca wybrałam się we wrześniu do Domu Literatury w Łodzi na publiczną rozmowę trzech specjalistów. Gośćmi jednego ze spotkań realizowanych w ramach wydarzenia „Ojczyzna Polszczyzna. Tuwim. Dodaj do ulubionych” byli Jerzy Jarniewicz, Michał Rusinek i Michał B. Jagiełło.

Dobrze posłuchać, co praktykujący tłumacze mają do powiedzenia, jakie trudności sprawiają im tłumaczenia lub czego w przekładzie należy unikać.

Po powrocie do domu zdałam sobie sprawę, że czas zacząć czytać zarówno książki autorstwa Rusinka, jak i jego przekłady. Na pierwszy ogień poszła książka dla młodszego czytelnika, ale intrygująca w swojej formie i przewrotności.

Tytuł: Kefir w Kairze. Rymowany przewodnik po miastach świata
Autor: Michał Rusinek
Ilustracje: Joanna Rusinek

Rok: 2018
Wydawnictwo: Znak emotikon
ISBN: 978-83-240-5064-2

Michał Rusinek zabiera nas w podróż po świecie. Odwiedzimy (ale nie zwiedzimy) z nim największe miasta świata dosłownie w kilka minut. I tylko tyle czasu na tę pozycję należy poświęcić.

Niektóre rymowanki wywołują uśmiech od ucha do ucha, inne to zbiór rymów częstochowskich, które mogą wywołać tylko nerwowy spazm.

Nie wiem czemu zbiór jest aż tak zróżnicowany, ale zakładam, że młodszy czytelnik nie będzie się zbytnio czepiał. I nie zrozumie, czym jest infantylizm.

Obawiam się, że dzięki renomie autora spodziewałam się znaleźć w tej książce coś bardziej treściwego. Przyznaję, że niektóre wierszyki są zgrabne i przyjemne, a także i niektóre ilustracje cieszą oko. Rysunki wykonane są przez siostrę autora i tematycznie odpowiadają treści wierszyków. To tworzy przyjemną spójność.

Należy także zaznaczyć, że wierszyki opierają się na zabawie słowem i rymem, a nie czerpią z faktów lub ciekawostek historycznych. Może jednak dla młodszego czytelnika okażą się intrygującą lekturą i zachęcą do zdobywania dalszej wiedzy, wędrowania palcem po mapie, dopytywania rodziców o prawdziwe informacje lub chociaż staną się przyczyną solidnego przyswojenia sobie polskiego alfabetu.

Dla mnie to pozycja bardzo średnia, a jeśli chodzi o twórczość Rusinka, to przerzucę się teraz na literaturę dla dorosłego czytelnika.

11:20:00

Call me by your name — Tamte dni, tamte noce

Call me by your name — Tamte dni, tamte noce
Jeśli śledzicie mnie także na Facebooku, to wiecie, że moja przygoda z tym tytułem zaczęła się od filmu. Podczas cyklu "Filmowa środa" pisałam o nominacjach do Oscarów i Złotych Globów, o atmosferze dusznych, włoskich wakacji i złamanym sercu. Moim własnym. Bo film zrobił na mnie ogromne wrażenie. Było ono tak silne, że od razu napisałam do przyjaciółki, która przyznała się do posiadania książki!

Tytuł: Call Me by Your Name
Autor: Andre Aciman

Rok: 2007
Wydawnictwo: Atlantic Books
ISBN:978-1-78649-525-9

Z miejsca dowiedziałam się także, że lepiej czytać tę książkę w oryginale, ponieważ polskie tłumaczenie wyszło nietęgie, nie oddaje w pełni klimatu monologów przepełnionych emocjami, żalem i niepewnością. 

Głównym bohaterem książki jest Elio, siedemnastoletni chłopak, utalentowany muzycznie syn profesora — który co roku w ramach wakacyjnego stypendium przyjmuje w swoim europejskim domu młodego naukowca, aby pomóc mu w przygotowywanych publikacjach. 

W tym roku padło na Olivera, dwudziestoczteroletniego doktoranta, który wydaje się ucieleśnieniem amerykańskiej arogancji i nonszalanckiego stylu bycia. Co więcej Oliver od samego początku oczarowuje wszystkich. Oprócz Elia. 

Młody chłopak jest uprzedzony i zrażony do gościa. Musiał mu oddać swój pokój, drażnią go jego swobodne powiedzonka i niedbałość. Ale przede wszystkim Elia przeraża to, co zaczyna czuć do Olivera. 

Mamy lata 80. i zmaganie się z własną seksualnością jest cały czas napiętnowane. Nie zapominajmy, że Elio jest nastolatkiem, zatem siła jego uczuć, wybuchowość i rozpacz idealnie wpisują się w wiek młodzieńczy. To także gorące, włoskie, małe miasteczko, atmosfera lekka i przytłaczająca jednocześnie.

Dwóch mężczyzn, których dzieli tak wiele, a jednak odnajdują niesamowitą więź i porozumienie. Książka o pierwszej miłości jakich mało, o miłości zakazanej na wielu płaszczyznach, a jednak przedstawionej w sposób docierający do najgłębszych zakamarków serca. Bo przypomina o tym, że można kogoś pragnąć całym sobą i jednocześnie kogoś nienawidzić za tę władzę, którą ma nad nami.

Zagłębiamy się w pełne cierpienia, napięcia, oczekiwania i ekstazy monologi, które wspaniale odzwierciedlają ogień młodzieńczej miłości, przypominają, jaki dylemat stanowi rozróżnienie pomiędzy pożądaniem, a uczuciem oraz odsłaniają ukrywany świat wątpliwości osób, które nawet w dzisiejszych czasach nie mają odwagi zaakceptować siebie.

Cudowne emocje, wspaniały język, mnóstwo odniesień do literatury i sztuki, dzięki czemu książka nie jest tylko i wyłącznie opowieścią o miłości i dojrzewaniu. To pozycja wielokrotnie porównywana do dzieł Prousta, to dramat, który zostanie w pamięci na długo. Duszny, przerażający w swojej szczerości i piękny.

Copyright © 2016 Redhead in Wonderland , Blogger