poniedziałek, 31 października 2016

Skaza

Tytuł: Skaza
Autor: Cecelia Ahern
Rok: 2015

Kto regularnie odwiedza mojego bloga zna Cecelię Ahern i moje mieszane uczucia związane z jej książkami. W zasadzie można to określić jako sinusoidę uczuć - od nienawiści, po uwielbienie i zarwane noce na czytaniu. 

Skaza jest pierwszą powieścią tej autorki, która otwarcie dedykowana jest młodym dorosłym i dopasowuje się do gatunku young adult novel. Mając na swoim koncie wiele takich lektur otwarcie stwierdzam, że wiele wątków idealnie, wręcz sztampowo dopasowuje się do nurtu, który zdobywa ogromną popularność.

Mamy zatem fabułę osadzoną w niedalekiej przyszłości, system, który wymaga obalenia i samotną bohaterkę przed osiemnastką, która zostaje wplątana w wir wydarzeń. Ale! Ale autorka dodaje sporo od siebie. Po pierwsze akcja książki nie dzieje się w Stanach Zjednoczonych co jest strasznie miłą odmianą. Po drugie rodzice głównej bohaterki nie są usunięci z fabuły, co sprawia, że historię lepiej się czyta, jest bardziej plastyczna. Po trzecie w końcu oficjalnie stwierdzony jest kolor skóry bohaterki. Po czwarte - świat nie pogrążył się w post-apokaliptycznym, powojennym chaosie. Owszem, nastąpiła katastrofa, ale ekonomiczna. Korupcja i złe decyzje przywódców doprowadziły do upadku państwa. Od tamtej pory powołano specjalny Trybunał, który ma na celu piętnowanie (dosłownie) osób, które podejmowały złe decyzje moralne. 
Nie mówimy tutaj o przestępstwach, ale o zachowaniach, które są szkodliwe dla społeczeństwa, niezgodne z etyką. Dzięki Trybunałowi tworzone jest społeczeństwo idealne, takie, które nie może popełniać błędów. A osoby Naznaczone? Są brutalnie traktowane, pozbawiane godności, karane dożywotnio za błędy, na których nie mogą się uczyć, lecz za które tracą swobodę, godność i wiarę w ludzi. 

I to jest poruszające! To jest coś nowego. 

Celestine - główna bohaterka - jest osobą poukładaną, zawsze postępuje według zasad, ale jeden ludzki odruch i sytuacja w której się znajduje sprawiają, że zostaje ukarana i napiętnowana. Dziewczyna z dnia na dzień traci wszystko, a ponadto, wbrew sobie staje się twarzą rewolucji. Bo Trybunał ma tyle samo przeciwników co zwolenników. 

Książka ewidentnie ma otwarte zakończenie, będzie to pierwszy tom z całego cyklu. I uwierzcie mi, naprawdę się cieszę. Nie ma tutaj niezręcznego trójkąta miłosnego, akcja jest wartka i wciągająca. Autorka zręcznie przedstawia obawy siedemnastoletniej dziewczyny, a ponadto nie skupia się na ckliwych chwytach marketingowych, ale przedstawia mechanizmy, w które wpada główna bohaterka - nie może ufać nikomu, bo dla każdej ze stron konfliktu jest narzędziem propagandy. 
Jeśli dwudziestosiedmioletnia dziewczyna zarywa noc na książkę dla młodych dorosłych, to znaczy, że coś jest na rzeczy ;) Naprawdę duży plus! Nie mogę się zatem doczekać kontynuacji oraz filmu! Warner Bros już wykupił prawa do ekranizacji!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Akurat oraz firmie Business & Culture.

PS
Nie zapomnijcie polubić mnie na Facebooku - klik!

10 komentarzy:

  1. Fajnie, że w książkach tego typu autorzy wreszcie porzucają utarte schematy i próbują stworzyć coś innego. Dotychczas czytając na blogach recenzje książek new/young adult miałam wrażenie jakbym czytała w kółko o tej samej historii, tylko z iaczej nazwanymi bohaterami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Na początku trochę się bałam widząc charakterystyczne cechy gatunku, ale książka daje pewien powiew świeżości. I błyskawicznie się ją czyta :)

      Usuń
  2. Hm... Jak na powieść młodzieżową, dość mocny temat. Ale ciekawy, zaintrygowała mnie fabuła. Zapisane/zapamiętane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Momentami książka naprawdę nie sprawia wrażenia pozycji dla młodych dorosłych. Cieszę się, że zaciekawiłam ;)

      Usuń
  3. Czytałam i również bardzo mi się podobała ale bądźmy szczerzy- uwielbiam autorkę o jeszcze żadna jej książka mnie nie zawiodła :-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja się strasznie zawiodłam na "Love, Rosie". Ale pozostałe jej książki już zawsze trafiały w moje gusta ;)

      Usuń
    2. Mnie najbardziej zachwyciła książka "Zakochać się" była taka ciepła i radosna choć początek miała kiepski :-)

      Usuń
    3. Tego nie czytałam! Dopisuję do listy na przyszłość ;)

      Usuń
  4. Bardzo dobra recenzja. Już od jakiegoś czasu miałam ochotę po nią sięgnąć. Lubię książki tego gatunku, a z Twojej wypowiedzi wynika, że jest to również ambitniejsza powieść, co dla mnie jest też na plus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! I książkę naprawdę polecam, wbrew pierwszemu wrażeniu ma w sobie coś co ją wyróżnia.

      Usuń