20:47:00

10 książek, które odmieniły moje życie

Pamiętacie łańcuszek, który krążył po Facebooku w tamtym roku? Z zainteresowaniem patrzyłam jak wielką cieszył się on popularnością wśród społeczeństwa, które rzekomo nie czyta. Wprawdzie co do niektórych osób miałam poważne podejrzenia, że książek unikają jak diabeł wody święconej, to i u nich znalazłam wpisy ucierające mi nosa.

Co równie interesujące, okazywało się wtedy, że ludzie porywają się na książki popularne, ale również ambitne. Bardzo. Moja tablica została obsypana tak wysublimowanymi tytułami, że zaczęłam się poważnie zastanawiać czy warto publikować moją listę. Listę, która jest szczera i spontaniczna, a nie pisana pod publikę w celu podniesienia swojego potencjalnego ilorazu inteligencji w oczach znajomych.

Dzisiaj jednak zdobywam się na odwagę i publikuję własny, spóźniony spis książek, które odmieniły moje życie. Kolejność pozycji jest całkowicie przypadkowa. Od razu również uprzedzam, że nie będę streszczać fabuły, a jedynie uzasadniać, czemu takie, a nie inne tytuły wybrałam.

1.
Tytuł: Rebeka
Autor: Daphne du Maurier
Jest to pierwsza książka, która przychodzi mi do głowy jeśli myślę o zmianach w moim życiu. Jest to niezbite świadectwo, że gotyk towarzyszył mi od najmłodszych lat. Powieść została podsunięta mi przez mamę, która nie spodziewała się jak wielkie wrażenie zrobi na mnie fabuła. Miałam wtedy zaledwie paręnaście lat i gdy skończyłam książkę, nie mogłam przestać o niej myśleć. Do dzisiejszego dnia mam wyryte w pamięci sceny i dialogi! Pierwsza książka, którą tak mną wstrząsnęła. Pierwsza książka, która nie dawała mi spać po nocach. Pierwsza książka, która wzbudziła we mnie ogromną fascynację i emocje.

Uwaga dla zainteresowanych: przeczytajcie ostatnie zdanie książki, a następnie pierwsze i powiedzcie mi, że nie zamyka Wam to książki w piękne koło? :)

2.
Tytuł: Ojciec chrzestny
Autor: Mario Puzo
Była to ulubiona książka mojego ukochanego człowieka na ziemi. Wartka akcja, męski, konkretny język. Pierwsza książka Puzo, którą przeczytałam. Co więcej przeczytałam ją, nie tyle aby uczcić pamięć, ale raczej sprawić przyjemność osobie, która była nią tak zachwycona. Niestety przeczytana za późno, aby móc wymienić spostrzeżenia i pogrążyć się w jeszcze jednej wartościowej i wzbogacającej dyskusji. Książkę jednak pokochałam tak samo mocno jak osoba, która mnie zainspirowała do jej przeczytania.

3.
Tytuł: Błękitny zamek
Autor: Lucy Maud Montgomery
Książkę tę już opisałam na blogu i każdy, kto odnalazł wpis z nią związany, wie jak ważna jest dla mnie ta pozycja. Kiedyś nie przeczytanie jej przynajmniej raz w roku było dla mnie niewybaczalnym występkiem. Książka, która była ucieczką od rzeczywistości, która była moim własnym Błękitnym zamkiem. Dosłownie.

4.
Tytuł: Jane Eyre
Autor: Charlotte Bronte
Moja święta księga. Czytana wielokrotnie zarówno po polsku jak i w oryginale. Jest dla mnie definicją idealnej książki. Mogę jej bronić na ślepo i do upadłego. Za każdym razem, gdy po nią sięgam odnajduję tak potrzebne mi pokłady romantyzmu i tajemniczości.

Ciekawe jest to, że aż do ubiegłego roku, gdy to natknęłam się na artykuł akademicki z tą pozycją związany, nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo fabuła jest zbliżona do Rebeki! Ten drugi tytuł nawet był podejrzewany o bycie plagiatem tej klasycznej powieści! Dla mnie zawsze stanowiły dwa osobne dzieła, jednak dostrzegam teraz podobieństwa, które tak bardzo do mnie przemawiają na korzyść obu książek.

5.
Tytuł: Tajemniczy ogród
Autor: Frances Hodgson Burnett
Książka, która uświadamia, że inaczej patrzy się na świat jako dziecko i inaczej jako dorosły. Prawda jest tak oczywista, że aż śmieszna, jednak bardzo często zapominana. Książka, z którą nie umiałabym się rozstać, do której wracam po polsku i w oryginale. To ona karmiła moje dziecięce fantazje i przypominała o marzeniach już w dorosłym świecie.

6.
Tytuł: Harry Potter (cykl)
Autor: J.K. Rowling

Nie będę się tego wypierać. Każdy czytał Harrego Pottera. Moje pokolenie z tymi książkami dorastało, czekało na nowe tomy i pasjonowało się (lub bulwersowało) ekranizacjami. Książka która trafiła w moje ręce znów za sprawą mamy, której polecono pierwsze dwa tomy w Świecie książki. To cykl, do którego wielokrotnie wracam, przez który zapominałam o szkolnych wycieczkach i pracach domowych. Ale przede wszystkim książki, do których miłości się nie wstydzę, a które pokazują jak wielkie znaczenie ma przyjaźń.

7.
Tytuł: Historyk
Autor: Elizabeth Kostova

Książka mroczna, o Drakuli, ale opisana w tak wciągający, rzeczowy i autentyczny sposób, że grzechem byłoby porównywanie jej do współczesnej literatury o wampirach. Nie ma w niej nic ckliwego, nastoletniego i tandetnego. Fabuła wciąga, nie mogłam spać po nocach. Książka, która pokazała mi, że warto czytać i to wcale nie głupie, że lubimy wampiry. Wszystko zależy od autora.

8.
Tytuł: Przeminęło z wiatrem
Autor: Margaret Mitchell

Bo to święta księga rodzicielki. Nie mogłabym pewnie mieszkać pod tym samym dachem co moja mama, gdybym nie pochłonęła tej książki jednym tchem. Klasyk, którego trzy opasłe tomy połyka się na raz. To samo w sobie świadczy, że książka jest rewelacyjna. Książka, której przeczytanie uniemożliwiło mojej mamie wydziedziczenie mnie! :) Ale jednocześnie książka o dziewczynie, która tak pięknie się zmienia, dojrzewa i ewoluuje w dojrzałą i silną kobietę, że stanowi przykład do naśladowania.

9.
Tytuł: Anima vilis
Autor: Maria Rodziewiczówna
Jeden z wielu tytułów tej autorki, które pochłaniałam w szkole, ale jedyny który obudził we mnie kryminalne zdolności wynoszenia książek z biblioteki... na stałe... Podobno to rodzinne. Większych wyrzutów sumienia nie mam, ponieważ książki nikt nie wypożyczał przez ostatnie 30 lat i uważam, że ja zaopiekuję się nią lepiej :)

10.
Tytuł: Noc i ciemność
Autor: Agatha Christie
Może to nie o samą książkę chodzi, choć fabuła jest ciekawa, lecz o cytat, który autorka zamieściła na początku. To dzięki niej poznałam Wróżby niewinności Williama Blake'a, które rozbudziły we mnie wszystkie mroczne instynkty. Wiersz porusza mnie za każdym razem, gdy do niego wracam. Porusza silnie i do głębi.

Z bólem serca przyznaję, że kilka pozycji nie zmieściło mi się na tej liście. I tak uważam za ogromny plus rozszerzenie jej aż do 10 książek. Mimo wszystko jednak wydaje mi się, że pytanie o książki, które odmieniły moje życie jest bardziej racjonalne niż pytanie o ulubioną lekturę. Jak to? JEDNĄ? To prawie jak spytać matkę, które dziecko kocha bardziej. Albo w ogóle.

Post wszedł długi, ale mam nadzieję, że treściwy. 
Przy okazji informuję, że Redhead wkroczyła na Facebooka i bardzo proszę o polubienie mojej strony :)

16 komentarzy:

  1. Harry forever :D Agatha Christie - dzięki niej zaczęłam czytać książki po angielsku <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha! które jej książki czytałaś?

      Usuń
    2. 4:50 from Paddington, The Mirror Crack'd from Side to Side i coś jeszcze, ale nie pamiętam. Wszystkie uwielbiam ;)

      Usuń
  2. Kilka pozycji mnie zainteresowało
    http://agnesczytaipisze.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się bardzo i zapraszam częściej

      Usuń
    2. Pewnie będe zaglądać, zapraszam do obserwacji mojego bloga ty możesz też miec ten gadzet

      Usuń
  3. Cześć,
    Dostałam zaproszenie, więc zaglądam....
    Świetna lista! Christie, Rodziewiczówna, Burnett, Mitchell.... To taka moja sekretna grupa autorek, do których żywię sentyment.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. A w ogóle to masz ciekawe książki. Będę czytać Twój blog z ciekawością. Dodałam go do obserwowanych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ślicznie! cieszę się, że opisywane tytuły przypadły do gustu nie tylko mnie ;)

      Usuń
    2. Są blisko mojego serca od lat......

      Usuń
  5. Pozwoliłam sobie nominować Twój blog do Liebster Blog Award. Jeśli chcesz skorzystać, zapraszam tutaj:
    http://literackie-zamieszanie.blogspot.com/2015/05/nominacja-do-lba.html

    OdpowiedzUsuń
  6. "Noc i ciemność" - mam w planach bardzo bliskich.
    Agata Christie - moja miłość!
    HP - wiadomo!
    Jane Eyre - wstyd, że dopiero niedawno przeczytałam! Ale uwielbiam!
    Książka o niebo lepsza od ekranizacji, choć i ona jest w porządku!
    Przeminęło z wiatrem - potrzebuję tej książki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Którą ekranizację Jane Eyre widziałaś? Moją ulubioną jest ta z 1996 z Williamem Hurtem! Bardzo wierna książce jest wersja z 2006, dlatego jest taka długa. Za to tej najnowszej wersji nie znoszę :P więc jeśli widziałaś tę ostatnią, to koniecznie obejrzyj którąś z wcześniejszych ;) - See more at: http://redhead-in-wonderland.blogspot.com/2015/05/10-ksiazek-ktore-odmieniy-moje-zycie.html?showComment=1432901979755#c1609731918127138804

      Usuń
  7. Sporo z tych książek znam, niektóre czytałam inne od dawna chodzą mi po głowie. Rebeka jest cudowna, byłam kompletnie zaskoczona zakończeniem. Jane Eyre zostawiam sobie na sam deser, do tej pory przeczytałam 3 książki sióstr i tę postanowiłam sobie zostawić na sam koniec, skoro jest uważana za najlepszą ;-) Ojciec chrzestny, to według mnie absolutna klasyka. "Przewinęło z wiatrem" właśnie kupiłam dla koleżanki na urodziny, więc pewnie od niej pożyczę jak tylko sama się z nią upora :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie przeczytaj "Przeminęło z wiatrem" i "Jane Eyre" ;) Tu już nie chodzi o to, że to klasyka! To po prostu rewelacyjne książki. Myślę, że mogą Ci się bardzo spodobać :)

      Usuń
    2. Te dwie książki z pewnością przeczytam ;)

      Usuń

Copyright © 2016 Redhead in Wonderland , Blogger