czwartek, 16 kwietnia 2015

Akademii ciąg dalszy

Tytuł: Przysięga krwi
Autor: Richelle Mead
Rok: 2009

Wiem co jest nie tak z tymi książkami! I odpowiedzią wbrew pozoru nie będzie słowo "wszystko". Te książki mają potencjał! Podoba mi się wątek głównej bohaterki. I dlatego czytam co się dalej z nią będzie działo. Minusem jednak jest język i styl gimnazjalistki. Problemem jest to, że fabuła rozwija się... no właśnie ja nie wiem nawet czy ona się rozwija. Rzeczy się po prostu dzieją. Rosja? Czemu nie. Pojedziemy na Syberię. Dlaczego? Bo tak. Dymitr mógł tam pojechać. Ale skąd to wiemy? Oh, nie napisałam tego w poprzednim tomie, ale teraz wspomnę, że Mason mi o tym powiedział. Tak właśnie wygląda tryb myślenia autorki. To nawet nie jest zbliżone do deus ex machina. To wszystko po prostu pach pach pach się dzieje!

Wiem też, że drażni mnie niemiłosiernie wątek Lissy - przyjaciółki głównej bohaterki. Ale nie jest tego aż tak dużo w tym tomie. Chociaż tyle dobrego!

Nie powiem, żebym czytała te książki wbrew sobie. Są przyjemne, akcja jest wartka, dostarczają rozrywki. Nawet będę czekać na nowe ekranizacje, bo już pierwszy film zakończył się motywem, który zostanie rozwinięty dopiero w trzecim tomie. Miła odmiana, żeby kilka książek wcisnąć w jeden film, zamiast rozwlekać wszystko, żeby zarobić na nastolatkach pędzących do kin.

Update: 
Ponieważ posta napisałam będąc w połowie książki, teraz muszę dokonać pewnych poprawek. 200 stron ze środka książki jest głupie i niepotrzebne. A ostatnie 2 jak zwykle mają taki plot twist, że mam ochotę przeczytać kolejny tom i tonąć w udręce. Ale muszę ochłonąć, zrobić sobie przerwę i sięgam po zupełnie innego autora.

1 komentarz:

  1. Dzień dobry, ponieważ nie mogę znaleźć tutaj żadnego adresu do Pani, prosiłabym o kontakt na mój mail malgorzata.wozniak@zielonasowa.pl Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń