niedziela, 18 stycznia 2015

Sesja? Jaka sesja?

Proszę Państwa, nie wiem co się dzieje. Powinnam się uczyć, walczyć o stypendium, histeryzować nad notatkami, przeklinać bezproduktywne dni, żałować, że jak zwykle nie uczyłam się systematycznie... A zamiast tego siadam, jakby nigdy nic i biorę się za kolejną książkę!

W ogólnym rozrachunku bardzo mi się to chwali. Ale wszyscy dobrze wiedzą jak to działa - jeszcze tylko pomaluję ściany i idę się uczyć. Zaczynam od pełnej godziny. 12:04? Cholibka, zacznę o 13. Odkurzę pustynię i zabieram się za esej. Łazienka! Omg, przecież trzeba wyszorować fugi. Prokrastynacja w czystej postaci. Chociaż nie powiem, bardzo korzystna dla domu i otoczenia. Mniej zjawiskowa jeśli przychodzi nam zarwać noc przed egzaminem.

Książką, którą tym razem pochłonęłam to kolejna z cyklu Ziemiomorze.

Tytuł: Grobowce Atuanu
Autor: Ursula K. Le Guin
Rok: 1970/1971

I nie wiem czemu, ale czytało mi się ja nawet lepiej niż pierwszą część. Może to dlatego, że jednowątkowość fabuły jest tutaj jak najbardziej uzasadniona. Skupiamy się nie na postaci maga Geda, który jest głównym bohaterem sagi, ale na młodej kapłance. I to z jej perspektywy opowiedziana jest cała książka, w której mag pojawia się dopiero później. Może coś jest też w tym, że lubię, gdy to kobieta jest obdarzona nadprzyrodzonymi mocami lub zdolnościami. Może też dlatego, że wyczuwam jakąś zapowiedź romansu, coś co będę mogła gorliwie "shipować" i wylewać gorzkie żale czemu autorka nie połączyła tych dwojga czymś więcej niż obopólnym szacunkiem i przyjaźnią.

Póki co stawiam dużego plusa! Nawet większego niż poprzedniej części. To, że poszczególne książki są stosunkowo krótkie uprzyjemnia czytanie. Przyznam, że byłam trochę przerażona tym, że cała księga ma prawie 1000 stron. Ale czytamy ją po prostu jak zbiór dłuższych opowiadań. I można po każdej oddzielnej pozycji zrobić sobie przerwę na inną książkę, a po powrocie do Ziemiomorza nie mamy poczucia, że coś straciliśmy, gdyż, mimo że wszystko opiera się na głównym wątku poczynań Geda, to każda książka jest oddzielną całością.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz