10:59:00

Blade Runner

W ubiegłym roku do kin weszła druga część filmu Blade Runner. Wszechogarniający szum medialny uświadomił mi, że na dobrą sprawę nie widziałam części pierwszej. Co gorsza, przypomniałam sobie, że książki też w całości nie przeczytałam. 

Postanowiłam zatem, że zanim nadrobię kinematograficzne zaległości, wypadałoby dowiedzieć się co autor miał na myśli.

Tytuł: Czy androidy śnią o elektronicznych owcach?
Autor: Philip K. Dick
Rok: 1968
format: audiobook

Sięgnęłam po audiobook, który był amatorskim nagraniem, ale dało się przez niego przebrnąć całkiem sprawnie. Może intonacja była dość nienaturalna, jednak jak na nagranie stworzone na potrzeby własne, jest to kawał całkiem dobrej roboty.
Sama fabuła była mi już znana, a raczej jej zarys. Rok 2021, postapokaliptyczna Ziemia jest zaludniona przez osoby, które z jakichś powodów nie wyemigrowały (albo skażenie odbija się na ich umyśle i fizyczności, albo nie mają na to odpowiednich środków finansowych). Kolonie na Marsie jawią się jako istny raj, gdzie nawet dostaniemy własnego androida do pomocy. 

Ale na Ziemi wyznacznikiem dobrobytu i człowieczeństwa jest posiadanie zwierzęcia. Większość gatunków już wymarła, jednak te okazy, które przeżyły w różnych hodowlach warte są całe majątki. Główny bohater, Rick Deckard, który z zawodu jest łowcą androidów, marzy o posiadaniu żywego, prawdziwego zwierzęcia. Ma wprawdzie owcę, ale jest ona sztuczna. To maszyna zaprogramowana tak, aby zachowywała się jak żywe zwierze. I tak, aby nabrać innych ludzi, że jest naturalnym organizmem. 

Rick jednak chce czegoś więcej. Gdy dowiaduje się, że na Ziemi, w jego okręgu San Francisco pojawia się grupa androidów, która uciekła z Marsa, w zlikwidowaniu ich widzi szansę na uzbieranie odpowiedniej kwoty, aby kupić żywe zwierzę. 

Przystępuje zatem do zlecenia z zapałem, ambitnie, choć czasem ryzykownie i lekkomyślnie. Zmartwiony skomplikowanymi relacjami z żoną, groźnym wypadkiem swojego kolegi z pracy oraz niebezpieczeństwem zadania, zastanawia się po drodze, co to znaczy być człowiekiem? Czym tak naprawdę różnimy się od androidów? Jakie wartości stają się dla nas najistotniejsze w obliczu zagłady i niebezpieczeństwa?

Każdy nowy model androida coraz bardziej przypomina człowieka, tylko reakcje empatyczne są w stanie odróżnić ich od ludzi, chociaż i ci czasem też mają problemy z okazywaniem emocji. Jak merceryzm - nowa filozofia/religia - ułatwia funkcjonowanie w tak wyniszczonym świecie? 

Książka stawia wiele pytań, nie na wszystkie udziela odpowiedzi wprost, ale zmusza do myślenia. Podobno jest to jedna z bardziej przystępnych książek tego autora, fabuła jest dobrze nakreślona, to klasyka gatunku science fiction, na którą na pewno warto poświęcić swój czas.


4 komentarze:

  1. Ten autor jeszcze mnie nie zawiódł. Każdy film w oparciu o jego opowiadanie lub książkę wciąga mnie (często dowiadywałam się o tym fakcie po czasie -np. "Raport mniejszości", "Blade Runner"). Dick często wplata wątek kłopotów z żoną (nawet w opowiadaniach), sam miał ich kilka;). I to może słabsza strona jego twórczości, ale same koncepcje przyszłości i kondycji człowieka zwalają z nóg. Zwłaszcza biorąc pod uwagę daty pierwszych wydań.Rozpisałam się ;), kończę.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam to samo z "Raportem mniejszości"! ^_^ Ale przyznam, że teraz korci mnie jeszcze "Człowiek z Wysokiego Zamku" (właśnie ta koncepcja alternatywnej przyszłości jest niesamowita!), chociaż pewnie zrobię sobie dłuższą przerwę. Ale autora i jego twórczość warto znać. Nie zawodzi!

      Usuń

Copyright © 2016 Redhead in Wonderland , Blogger