09:42:00

Wysepka

Na niektóre książki trafiam tylko dlatego, że już zabrano się za ich ekranizację. W tym przypadku role zostały obsadzone przez aktorów, których znam i których grę aktorską cenię. Zatem, gdy tylko zobaczyłam tę książkę na półce w bibliotece (a okładka cudownie przyciąga wzrok), nie zastanawiałam się długo. 

Tytuł: Wysepka
Tytuł oryginału: Small Island

Autor: Andrea Levy
Tłumacz: Izabela Matuszewska

Rok: 2004/2022
Wydawnictwo: Albatros
ISBN: 978-83-8215-480-1

Różne linie chronologiczne, różne perspektywy i fabuła, która na koniec splata się w najbardziej nieoczywisty sposób. 

Główna akcja rozgrywa się w 1948 roku w Londynie. Całe społeczeństwo powoli podnosi się po wojnie, jednak jeśli wydawało Wam się, że Wielka Brytania była wolna od uprzedzeń, to ta książka szybko Was wyprowadzi z błędu. 

Queenie wynajmuje pokoje 'kolorowym', ponieważ musi się jakoś utrzymać. Jej mąż nie wrócił z wojny, chociaż nie otrzymała ona oficjalnej informacji, czy zmarł, czy zaginął w akcji. Działania bohaterki nie są jedynie wymuszone sytuacją gospodarczą - dziewczyna potrafi patrzeć poza podziałami i dostrzegać ludzką duszę niezależnie od koloru skóry. 

Gilbert jest Jamajczykiem, który służył w RAF-ie. Na wojnę zgłosił się jako ochotnik, ponieważ chciał bronić swojego kraju-matki, którym jest dla niego Korona. Jego gorycz nie ma granic, gdy nawet po wojnie traktowany jest jako obywatel niższej kategorii. Nikt nie widzi w nim żołnierza, a tylko nieokrzesanego 'czarnucha'. 

Hortense jest doskonale wykształconą nauczycielką. Opuszcza jednak swoją rodzinną wyspę, bo wpojone ma, że w Anglii czeka ją piękne i dostatnie życie. Bolesne zderzenie z rzeczywistością będzie ją kosztowało mnóstwo krzyku, wstydu i frustracji. 

Książka przedstawia bohaterów z różnych perspektyw, podkreślając wagę ich problemów, a także uwypuklając możliwe konflikty i problemy we wzajemnym zrozumieniu. Pod tym względem jest to narracyjna gratka dla czytelnika. 

Kwestia kolonializmu, przedstawiona przez autorkę o jamajskich korzeniach, pokazuje odwieczny problem społeczeństwa brytyjskiego, któremu się wydaje, że są klejnotem korony, podczas gdy rodowici londyńczycy nie są w stanie sklecić poprawnie prostego zdania. Zarozumiałość, zadufanie i niczym nieuzasadniona duma zwykłego szarego obywatela, który nie potrafi zliczyć do pięciu i ma podstawowe braki w edukacji śmieszy i jednocześnie przeraża. Zwłaszcza, gdy porównamy ją z dokładną edukacją (także na temat samej Anglii, jej przemysłu i np. geografii) u pierwszego lepszego Jamajczyka. 

W takich przypadkach zawsze przypomina mi się hasło imigrantów: "To nie my przyszliśmy do Was, to Wy przyszliście do nas", co dość dobrze oddaje perspektywę krajów kolonizowanych.

I o ile jest to bardzo dobry rys historyczny i społeczny, pokaźną książkę czyta się szybko, a akcja wartko się toczy, to autorka stworzyła postacie, z którymi niezwykle trudno jest się utożsamiać. Nie umiałam zrozumieć zachowań żadnego z bohaterów, w większości przypadków byli irytujący, złośliwi, próżni i tak bezczelnie samolubni, że aż trudno uwierzyć, że wszystkie te paskudy znalazły się w jednej książce!

Mam poważne podejrzenia, że ekranizacja pod tym względem będzie dużo bardziej przystępna.

14 komentarzy:

  1. Mam trochę obawy co do osiągnięcia po tę książkę ze względu na bohaterów, ale myślę że dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Ciebie nie będą aż tak irytować! Daj jej szansę! ^_^

      Usuń
  2. Nawet nie widziałam, że trwają prace nad ekranizacją tej książki. Zaciekawił mnie wątek społeczny.
    Zobaczymy czy podołałm z tymi bohaterami 😉.
    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miniserial powstał w 2009 roku!
      https://www.filmweb.pl/serial/Wysepka-2009-497321

      Myślę, że warto obejrzeć. A wiem, że lubisz porównywać ekranizacje z oryginałem! ;)

      Usuń
  3. Myślę, że mogłaby mnie zainteresować.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też czasami trafiam na książki tylko dlatego, że trafiłam na ich ekranizację. Jednak jeżeli chodzi o książkę o której wspominasz w notce to raczej nie są moje klimaty, więc sobie ją odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiem jak zawsze - nic na siłę. Lepiej poświęcić czas na książkę, która sprawi nam przyjemność! :)

      Usuń
  5. Czytałam tę książkę i dla mnie jest rewelacyjna! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o niej, ale jeszcze się nad nią zastanowię ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też tak czasem mam. Teraz czytam Bielmo i chcę obejrzeć film

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, widzisz, a ja tym razem zacznę od ekranizacji! Na Netflixie już dodałam do swojej listy ;)

      Usuń

Copyright © 2016 Redhead in Wonderland , Blogger