piątek, 5 maja 2017

Mitologia nordycka

Tytuł: Mitologia nordycka
Autor: Neil Gaiman
Rok: 2017

Gdy tylko dowiedziano się, że Gaiman ma zamiar wydać Mitologię nordycką, wszyscy jego fani (i nie tylko) oszaleli z zachwytu. Moje doświadczenie z tym autorem nie wypadło do tej pory pomyślnie - po przeczytaniu Księgi cmentarnej doszłam do wniosku, że to literatura dla bardzo młodej młodzieży, żeby nie powiedzieć otwarcie, że dla dzieci. Nie spodobała mi się fabuła, język, no po prostu nic. Mojemu Wikingowi kupiłam Amerykańskich bogów i też tak jakoś z trudem przebrnął. Doszłam do wniosku, że nic na siłę. Nie ten autor, to inny. 
Ale to przecież mitologia nordycka! Dla kogoś, kto przezywa swojego partnera Wikingiem i ma 1/3 tatuaży w stylu skandynawskim jest to pozycja nie do pominięcia!

I to nie jest styl Gaimana, który znałam. To po prostu... mitologia! Książka nie jest opasła, to zaledwie około 230 stron, ale zawiera wybrane mity, podzielone na krótkie rozdziały, które stanowią oddzielne opowieści. I jest to mitologia właściwa, a nie Marvelowskie koloryzowanie bohaterów i wciskanie ich w obcisłe lateksowe kostiumy! Loki jest przebiegły, okrutny, ale też psotny i nieprzewidywalny, Thor jest silnym przygłupem, a Odyn wcale nie jest dobrym wujkiem, który tylko posłuży mądrą radą. Boginie są niezależne, wściekają się, gdy ktoś zmusza je do małżeństw, olbrzymy chodzą po świecie, a sami bogowie? Są od siebie tak różni jak ludzie - jedni są mądrzy, inni irytująco głupi, co Loki często wykorzystuje. 

Mitologia rozpoczyna się oczywiście od stworzenia świata, a kończy na Ragnaröku, Zmierzchu Bogów. Co ciekawe, w tej mitologii koniec świata wcale nie jest końcem ostatecznym. To raczej forma odrodzenia, po której gra zaczyna się od nowa!
Gaiman we wstępie opisuje skąd się wzięła jego fascynacja Asgardem oraz z jakich źródeł korzystał. Podkreśla, że niewiele opowieści zachowało się do czasów współczesnych, a te które przetrwały w formie ludowych wersji i poematów zostały spisane dopiero w czasach, gdy chrześcijaństwo wyparło już wiarę w nordyckich bogów (co już może trącać przekłamaniami). 

Wiele opowieści, poetyckich przenośni i opisów utraciliśmy, ale to co zostało, jest wysoce cenione. Autor nie przytacza wszystkich mitów, a te, które znajdziemy w książce są jego interpretacją - dość wierną i ciekawie napisaną.

Zatem jeśli zastanawialiście się czy warto sięgnąć po tę pozycję, to śmiało polecam! Jeśli chcecie się dowiedzieć jak żyli nordyccy bogowie, jak postrzegali ich ludzie oraz jakich czynów dokonywali, to Mitologia nordycka Gaimana jest właśnie dla Was!

PS
Chciałam jeszcze zwrócić uwagę na wspaniałą okładkę! Wystarczy na nią zerknąć i już przenosimy się do zupełnie innego, fantastycznego wymiaru! 

PS2
Cokolwiek bym nie mówiła o Amerykańskich bogach, czekam na serial! Widzieliście już zwiastun?

10 komentarzy:

  1. Słyszałam, że w zbiorku znajdują się tylko podstawowe mity, raczej bliskie oryginałom, a to mnie na ten moment ie interesuje, ale po autora kiedyś sięgnę na pewno.Choćby po to, by się przekonać, czy to Ty masz "rację" w tym, że nie jest za fajny, czy większa część świata, która go uwielbia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to tylko wybrane mity, jednak robią pozytywne wrażenie. A za autora trzeba się zabrać! Ja wbrew marudzeniu chyba sięgnę po "Amerykańskich bogów", jeśli znajdę chwilę czasu. Dzięki za odwiedziny! :D

      Usuń
  2. Gaimana nic nie czytałam, ale oglądam Wikingów i w sumie ciekawa jestem co tam napisał ciekawego :)
    PS. Okładka jest prze :D

    Pozdrawiam,
    https://czytelniczyzamet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to jak oglądałaś Wikingów, to do mitologii trzeba koniecznie zajrzeć! ^_^

      Usuń
  3. Próbowałam zmierzyć się z Gaimanem, ale odstraszył mnie styl, w którym pisze. Miałam podobne odczucia - że to opowieść dla dzieci, nie dla dorosłych. Ale skoro "Mitologia Nordycka" jest pozbawiona tej wady, chętnie poznam kilka historii z życia nordyckich bogów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest pisana przystępnym językiem, momentami to takie bajanie, ale nie jest infantylne. Ja polecam, żeby przeczytać nawet dla samych mitów ;)

      Usuń
  4. Pierwszy odcinek serialu już za nami! Ja jeszcze nie obejrzałam, ale zapewne w ten weekend nadrobię. Z Gaimanem właśnie zaczęłam od "Amerykańskich Bogów" i książka mi się spodobała. Nie będzie kłamstwem mówiąc, że z taką książką nie miałam jeszcze nigdy do czynienia.

    Jestem właśnie w trakcie czytania "Mitologii Nordyckiej" i jakoś inaczej to sobie wyobrażałam. Zdania sobie do końca nie wyrobiłam. Szybko i miło się czyta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz muszę znaleźć jeszcze czas na oglądanie! :D Czekam na Twoją recenzję, bo widziałam, że książka znalazła się u Ciebie w kategorii "Rozpieszczacze" ^_^

      Usuń
  5. Muszę przyznać, że o Gaimanie usłyszałam dopiero podczas premiery Mitologii Nordyckiej i po zapoznaniu się z opisami jego poprzednich książek jakoś mnie do nich nie ciągnęło. Jednak Mitologię mam i systematycznie dawkuję sobie tej przyjemności, którą do tej pory jestem zachwycona :)
    Pozdrawiam,
    www.favouread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dawkowałam sobie rozdział po rozdziale, mit po micie! Miałam wtedy wrażenie, że książki starczy mi na dłużej! ^_^

      Usuń