czwartek, 4 lutego 2016

Sieć spisków

Tytuł: Uczta dla wron. Sieć spisków
Autor: George R.R. Martin
Rok:  2005

Pieśń lodu i ognia znów mnie wciągnęła. Z jednej strony byłam przez jakiś czas dość zniechęcona tempem fabuły po przeczytaniu Cieni śmierci, ale z drugiej motywowało mnie postanowienie noworoczne, w którym narzuciłam sobie przeczytanie do końca całego cyklu. 
 
Zabrałam się za książkę z umiarkowanym zapałem, ale już w połowie zdałam sobie sprawę, że nie mogę się od niej oderwać. Za każdym razem będę podkreślać jak dobrze pisze Martin. I jak zaskakuje czytelnika. 

Nie pozwoliłam sobie na oglądanie piątego sezonu Gry o tron, dlatego niektóre wątki mnie zaskoczyły! Poza tym wiem, że serial zaczął w pewnym momencie rozwijać fabułę odstępując od oryginalnych książek, zatem nawet te spoilery, które wpadły mi w oko nie zepsuły radości z odkrywania nowych wątków i wydarzeń. 
Zawsze opisując kolejny tom jakiegoś cyklu mam problem z tym co mogłabym zawrzeć w recenzji, aby nie zdradzić fabuły, a jednocześnie zachęcić innych ludzi do sięgnięcia po daną pozycję. W przypadku Martina chyba nie muszę nikomu reklamować Pieśni lodu i ognia, jednak jeśli zwątpiliście na chwilę, porzuciliście lekturę, albo doszliście do wniosku, że w sumie lepiej obejrzeć serial, to zachęcam gorąco, żebyście jednak do książek wrócili. Ja musiałam dać sobie pół roku przerwy, ale znów pożeram książki w zawrotnym tempie. I od razu sięgam po Taniec ze smokami.  

W związku z ogólnie panującym żalem, że Wichry zimy nie pojawią się przed ostatnim sezonem serialu, muszę doczytać te książki, które już się ukazały, aby z czystym sumieniem rozkoszować się na wiosnę ekranizacją! Z jednej strony rozumiem autora. Jest niezadowolony z tego co powstało, tak samo jego wydawcy. Dlatego też nie przekazuje do druku bubla, bo zdaje sobie sprawę, że mimo iż nasza ciekawość byłaby zaspokojona, to może jakość książki nie odpowiadałaby wcześniejszym pozycjom. Osobiście chyba wolę już obejrzeć serial jako pierwszy i czekać ze spokojem na dobrą książkę, niż być zawiedziona pisanym w pośpiechu ostatnim tomem cyklu.
A jakie jest Wasze zdanie? Co wolelibyście dostać pierwsze? Wichry zimy czy kolejny sezon serialu?